Menu
Mateo

Zwycięstwo koszykarzy na trudnym terenie

Królewscy pokonali Andorrę

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt odpowiednio zareagował po porażce w Eurolidze i dzisiaj odniósł ważne zwycięstwo na trudnym terenie w Lidze Endesa. W ten sposób Królewscy zagwarantowali sobie utrzymanie drugiej pozycji i mogą spokojnie czekać na odpowiedź Barcelony. Podopieczni Pabla Laso byli znacznie lepsi od Andorry i zrewanżowali się rywalom za niespodziewaną przegraną w pierwszej rundzie meczów. Dobre zawody rozegrali dzisiaj Carroll, Llull czy Ayón. Wygrana pozwoli zyskać nieco pewności siebie przed trudnym starciem z Fenerbahçe w Eurolidze już za kilka dni.

Królewscy bardzo dobrze zaczęli mecz, od razu wychodząc na prowadzenie. Sergio Llull trafił za trzy punkty, co było dla niego o tyle ważne, że to jego 700. celna „trójka” w Lidze Endesa. Hiszpan poszedł za ciosem i chwilę później ponownie trafił z dystansu. Andorra tylko przez kilka minut zdołała utrzymywać się blisko madrytczyków. Już w pierwszej kwarcie zaczęła tracić dystans, który w miarę upływu czasu tylko się powiększał, szczególnie kiedy na parkiecie pojawił się Carroll. Druga kwarta rozpoczęła się od kolejnej „trójki” Llulla, a później Blancos prezentowali się znakomicie – solidnie w obronie i skutecznie w ataku. Andorra nie miała absolutnie nic do powiedzenia. Przewaga Realu Madryt sięgnęła dwudziestu punktów, a gra układała się po myśli Pabla Laso. Do przerwy Królewscy prowadzili 50:31.

Po zmianie stron tempo gry nieco spadło, ale w dalszym ciągu mecz był pod całkowitą kontrolą Realu Madryt. Spotkanie nie było już tak atrakcyjne, ponieważ Andorra wyglądała na bezradną. Blancos, mimo że włączyli tryb oszczędny, zdołali powiększyć przewagę. Ostatnia kwarta była tylko formalnością, gdyż zwycięzca spotkania był znany. Madrytczycy nie chcieli się przemęczać, a Andorra starała się przynajmniej trochę zmniejszyć różnicę, ale nawet tego nie była w stanie zrobić. Królewscy, mimo krótkiego odpoczynku po starciu z Barceloną, zaprezentowali świeżość na parkiecie i zasłużenie dopisali do dorobku kolejne zwycięstwo. Teraz będzie chwila na złapanie oddechu, a następnie trudny mecz z Fenerbahçe.

66 – Morabanc Andorra (19+12+12+23): Albicy (4), Diagne (10), Shurna (10), Walker (2), Ennis (13), Luz (4), Colom (3), Jelínek (6), Upshaw (6), Vitali (5), Jordan (3), Stević (0).

87 – Real Madryt (24+26+15+22): Causeur (3), Randolph (5), Tavares (6), Llull (14), Taylor (11), Rudy (2), Campazzo (14), Ayón (7), Yusta (2), Carroll (15), Deck (0), Reyes (8).

Statystyki | Tabela

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!