Menu
Klatus / cuatro.com

„Tak, ty, dawaj, dawaj!”

Solari musiał poganiać Bale'a do wyjścia na boisko

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Gareth Bale od kilkunastu dni znajduje się na świeczniku. Hiszpańskie media śledzą i analizują niemal każdy ruchu, jaki Walijczyk wykonuje przed, w trakcie i po meczu. Jego zachowania wzbudzają mniej lub więcej kontrowersji, ale dają dziennikarzom i kibicom pole do niekończących się dyskusji. Atakujący trafił pod lupę na początku roku, gdy opuścił stadion przed końcem meczu z Villarealem.

Następnie przyszła pora na derby Madryt, z których Walijczyk został zapamiętany nie tylko ze względu na zdobytą bramkę, ale też przez gest Kozakiewicza, jaki wykonał po trafieniu do siatki. Początkowo spekulowano, że Bale może zostać zawieszony nawet na dwanaście spotkań, a La Liga złożyła nawet oficjalną skargę do Komitetu Rozgrywek, który ostatecznie nie ukarał piłkarza w żaden sposób.

Nie był to jednak koniec problemów byłego gracza Tottenhamu. Na kilka dni przed spotkaniem z Atleti zawodnicy Realu spotkali się na wspólnej kolacji, na której nie stawił się jednak Walijczyk. Publicznie zaczęli zwracać na to uwagę jego koledzy. Thibaut Courtois przyznał, że Bale'a nie było na kolacji, bo chodzi spać o 23. Z kolei Marcelo zakpił z Garetha, mówiąc: „On rozmawia po angielsku. Porozumiewamy się raczej gestami, a po angielsku mówię mu hi, hello i good wine”.

Kolejne dyskusje wywołało z kolei zachowanie Walijczyka w Walencji. Najpierw hiszpańscy dziennikarze wytknęli mu to, że wchodząc na stadion oglądał turniej golfa, a następnie analizowano jego zachowanie podczas rozgrzewki, gdy przed zmianą siedział na ławce przez prawie 5 minut. Kolejnych tematów do rozmów nie brakuje także po porażce z Barceloną, ponieważ Bale ponownie pełnił rolę rezerwowego.

Kamery telewizji Cuatro wychwyciły moment, w którym Santiago Solari chciał przeprowadzić zmianę i znowu był zirytowany zachowaniem Bale'a. Trener musiał poganiać Walijczyka i żywiołowo krzyczeć do niego: „Tak, ty, dawaj, dawaj!”. Ostatecznie Walijczyk wszedł na boisko w 68. minucie, zastępując Lucasa Vázqueza, a po chwili Barcelona podwyższyła wynik meczu. Według Cuatro szkoleniowiec chciał wydać atakującemu konkretne polecenie, ale ten po prostu podszedł pod linię boczną, gdzie należało dokonać zmiany i nie zważał na to, co do powiedzenia ma mu Solari.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!