REKLAMA
REKLAMA

Barça czuje się na Bernabéu jak u siebie w domu

W ostatnich latach goście świetnie radzą sobie w Madrycie
REKLAMA
REKLAMA

Na papierze wydaje się, że Real Madryt przystępuje do rewanżowego meczu z Barceloną w roli faworyta. Wszystko ze względu na wynik pierwszego spotkania, które zakończyło się remisem 1:1 na Camp Nou, co w teorii daje bramkową przewagę Królewskim, gdyby na Santiago Bernabéu zabrakło dziś bramek. Gdy weźmiemy jednak pod uwagę ostatnie Klasyki rozgrywane w stolicy Hiszpanii, sytuacja zmienia się diametralnie.

Od pamiętnej porażki 2:6, która miała miejsce bez mała dziesięć lat temu, Barça wizytowała na stadionie Los Blancos szesnastokrotnie – dziewięć razy w La Lidze, raz w Lidze Mistrzów i trzykrotnie w Superpucharze Hiszpanii oraz Pucharze Króla. Bilans przemawia sam za siebie. I zdecydowania przemawia na korzyść dzisiejszych gości: cztery wygrane Realu, trzy remisy i aż dziewięć zwycięstw Dumy Katalonii. Królewscy zdołali wygrać tylko 25% spotkań. Z tych ostatnich szesnastu rezultatów, aż dziesięć premiowałoby Blaugranę awansem do finału, dwa dałyby dogrywkę, a tylko cztery gwarantowałyby dalszą grę ekipie Santiago Solariego.

W ostatniej dekadzie Królewscy nieco lepiej radzą sobie na Camp Nou. Może wynikać to z braku presji ze strony własnych kibiców i bardziej defensywnej grze, która nastawiona jest na czyhanie na błędy rywali i kontrataki, co często przynosiło pozytywne efekty. Mimo wszystko bilans Realu na stadionie Barcelony i tak nie jest zbyt imponujący, ponieważ to także cztery wygrane, ale sześć remisów i siedem porażek. W ostatnim czasie Klasyk dwukrotnie był też rozgrywany na neutralnym boisku i dwukrotnie górą byli Los Blancos – na Estadio Mestalla wygrali 1:0 w 2010 i 2:1 w 2014 roku.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA