Trwała 36. minuta wczorajszego meczu z Deportivo Alavés. Królewscy od 6 minut prowadzili 1:0 i szukali drugiego trafienia, które wprowadziłoby w ich poczynania totalny spokój. Dani Ceballos zagrał długą piłkę do Karima Benzemy za linię obrony, Francuz przyjął ją i razem z Garethem Bale'em ruszył na pozostawionego samemu sobie Fernando Pacheco… Jednak dokładnie w momencie przyjęcia futbolówki przez Francuza sędzia boczny podniósł swoją chorągiewkę, a zaraz potem arbiter główny użył gwizdka i przerwał akcję Królewskich.
Chociaż po kontrowersjach z początku sezonu La Liga zrezygnowała z pokazywania w trakcie meczów linii spalonego, to po paskach trawy można było wywnioskować z pierwszej powtórki, że sędzia liniowy pomylił się. Po spotkaniu najpierw na Twitterze metodą zbieżnych prostych udowodniono, że spalonego nie było, a w nocnym programie Chiringuito wyliczono, że Francuz znajdował się na prawidłowej pozycji aż o 91 centymetrów. Arbiter popełnił więc dosyć wyraźny błąd, ale powagę jego pomyłki pogłębiają wytyczne związane z wprowadzeniem systemu VAR.
W wytycznych dotyczących korzystania z technologii wyraźnie zapisano: „Dopuszcza się opóźnienie sygnalizacji przewinienia za pomocą flagi/gwizdka w sytuacjach z bardzo klarownym atakiem, w których piłkarz jest o krok od zdobycia gola lub ma wyczyszczoną drogą w polu karnym lub do pola karnego przeciwnika”. Nie ma wątpliwości, że Francuz po przyjęciu futbolówki miał czystą drogą do bramki Pacheco i nawet jeśli arbiter widział sytuację ze spalonym na styku, powinien pozwolić atakującemu Królewskich dokończyć ją, następnie podnieść chorągiewkę i zaczekać na ostateczną ocenę z pokoju VAR. Wczoraj asystent jednak od razu wskazał spalonego, zabierając Realowi klarowną okazję na zdobycie bramki.
Sytuacja oczywiście wywołała ogromne kontrowersje i debaty na portalach społecznościowych oraz w mediach, bo to jeden z przykładów, gdzie wyraźnie zaszkodzono jednej z ekip pomimo wytycznych i pomimo możliwości korzystania z technologii. Trudno było znaleźć cokolwiek na obronę arbitra liniowego, chociaż w programie Chiringuito jeden z gości zauważył, że znajdujący się w środku pola Bale mógł zasłonić sędziemu biegnącego za nim Víctora Laguardię, a jeśli rozjemca go nie dostrzegł, to z jego perspektywy Walijczyk i Benzema byli na wyraźnym spalonym. W takich sytuacjach wytyczne są jasne: jeśli spalony jest klarowny, chorągiewka wędruje w górę niezależnie od wszystkiego.
Co zrobił sędzia liniowy, sygnalizując spalonego Benzemy?
Tak naprawdę wytłumaczenie może być tylko jedno
REKLAMA
Komentarze (76)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się