Menu
Klatus / elmundo.es

Jak narodził się nowy Benzema?

Karim przeszedł metamorfozę

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Po popisie Karima Benzemy na Cornellà-El Prat pojawia się wiele pytań o nazwisko, które kryje się za sekretem jego przebudzenia. Jego ludzie mogą mówić o Santiago Solarim, trenerze, który ufa mu bezgranicznie, Florentino Pérezie, prezesie, który jest jego największym fanem w klubie, a także o Antonio Pintusie, który pomógł mu w dojściu do perfekcyjnej formy po zwolnieniu Julena Lopeteguiego.

W Valdebebas wszyscy spoglądają na niego, aby wyjaśnić ostatnie postępy drużyny. A wszystko zaczęło się już dawno temu. Aby wytłumaczyć sukces, który kryje się za formą Benzemy, trzeba cofnąć się w czasie jeszcze do momentu, gdy w klubie był Zinédine Zidane. Zizou zawsze poświęcał mu wiele czasu podczas treningów. Przed dwoma laty były już trener odmienił profil piłkarza, narzucił na niego restrykcyjną dietę i poprosił, by ten popołudniami wykonywał jeszcze dodatkową pracę na siłowni. Wszystko to zbiera teraz swoje owoce. Gdy Benzema zdejmuje koszulkę, możemy zobaczyć jego żebra i ani grama tłuszczu.

To właśnie w Benzemie widać odbicie ostatnich wyników zespołu. W napastniku, który porusza się z niezwykłą elegancją i jest naładowany dodatkową energię. Real Madryt zmartwychwstaje i wygląda coraz lepiej, gdy na horyzoncie widać już mecze w Lidze Mistrzów. Wszyscy wierzą, że historia znowu się powtórzy, ale tym razem będzie mieć inny bohaterów. Królewscy marzą o czternastym Pucharze Europy, a do jego zdobycia ma ich poprowadzić już nie Cristiano Ronaldo, a Karim Benzema.

Francuz nie jest już tym samym zawodnikiem, z którego podczas konferencji prasowych szydził José Mourinho, nazywając go „kotem”. Benzema przeszedł metamorfozę. Sam nazywa się „dziewiątką” z duszą „dziesiątki”, ale pokazuje inną mentalność, gdzie jego próg bólu stał się znacznie większy. Rozegrał trzy ostatnie spotkania ze złamanym palcem i od pierwszego dnia odmawiał udania się na operacyjny stół. Powiedział, że chce grać i wystarczy mu tylko bandaż.

Jego zaangażowanie nie umyka uwadze całej szatni, która docenia jego poświęcenie, a Lucas Vázquez bez ogródek nazywa go najlepszym napastnikiem świata. To afirmacja, którą jeszcze rok temu skupiałby na sobie Cristiano. Karim stał się niekwestionowanym liderem ataku. Nie miał po prostu wyjścia. Gareth Bale wypadł z gry z powodu kontuzji, podobny los spotkał też Marco Asensio, a na dodatek Hiszpan prezentował się od początku sezonu bardzo przeciętnie. Benzema wziął na swoje barki odpowiedzialność za całą grą ofensywą zespołu i w ostatnich tygodniach robi to z powodzeniem.

Karim dojrzał. Jego życie zmieniło się po narodzinach drugiego dziecka. Wcześniej było okraszone wieloma skandalami. Od nieostrożności za kierownicą, przez sprawy sądowe, do przeróżnych oskarżeń. Ma już to za sobą, a to pozwala mu w pełni skupiać się na futbolu i rodzinie. Każdego ranka zawozi najstarszą córkę do francuskiego liceum, a następnie udaje się na treningi, których efekty widzimy w weekendy.

Przemiana Benzemy rozpoczęła się po słynnym już skandalu i szantaży w sprawie Valbueny. Stare demony z Bron, dzielnicy Lyonu, w której dorastał, pojawiały się ponownie, by powiązać go z przestępczością. Jego obrońcy mówią, że starał się jedynie pomóc koledze z reprezentacji, ale nadal nie zapadły ostateczne wyroki. To wszystko pozbawiło go możliwości udziału w Mistrzostwach Europy, gdzie Francuzi pełnili rolę gospodarzy. Zabrakło go także na Mistrzostwach Świata w Rosji, gdzie jego rodacy zdobyli złoto.

Benzema pogodził się z tym wszystkim i sam zapewnia teraz, że tamte sytuacje i odsunięcie go od kadry bardziej go teraz motywują, niż wywołują ból. Jednak po takich występach, jak ten niedzielny, trudno uniknąć myślenia o tych, którzy pozbawili go możliwości zakładania niebieskiej koszulki. Cały czas liczy na to, że Sąd Najwyższy wyda niebawem wyrok, który oczywiści go z wszelkich zarzutów. Wierzy też, że pewnego dnia Zizou przejmie reprezentację, co otworzy mu drzwi do powrotu. Karim nie jest już życiowym indywidualistą i liczy się ze zdaniem rodziny. Gdy w czerwcu Arsenal kusił go wielkimi pieniędzmi, jako ojciec krzyknął, aby o tym zapomniał i przedłużył kontrakt z Realem: „Dali ci wszystko!”. Teraz chce spełnić jego życzenie i zakończyć karierę na Bernabéu.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!