Menu
Klatus / elconfidencial.com

Godzina prawdy: Bale zabierze miejsce Lucasowi lub Viníciusowi?

Co zrobi Solari?

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt stoi przed wyjściem z kryzysu. To proces, który trwa dłużej niż dwa mecze, ale przecież każda droga zaczyna się od stawiania pierwszych kroków. W spotkaniach z Sevillą i Gironą Królewscy grali dobrze, a czasem nawet bardzo dobrze. Aby na dobre wydostać się z letargu potrzeba jednak planu, jak wtedy, gdy Del Bosque stawiał na trójkę obrońców lub Zidane, który zaufał Casemiro i pozbył się fetoru, jaki zostawił za sobą Benítez. Czasem wystarczy przekonanie czy przenikliwość. Innym razem to po prostu przypadek lub zbieg okoliczności. Ale jeśli wskazać sposób, na jaki postawił Santiago Solari, na myśl przychodzi jeden piłkarz – Vinícius.

Brazylijczyk, który ma zaledwie 18 lat, wkroczył do wyjściowej jedenastki pewnym krokiem i załatał dziurę w ataku. Zasadniczo zrobił to głównie dlatego, że Asensio i Bale byli kontuzjowani, a Isco pozostaje w stanie niełaski, będąc rozgniewanym na cały świat i niepokojącym trenera. W tym wszystkim Argentyńczyk odnalazł jednak sposób, który okazał się strzałem w dziesiątkę.

Wszystko to przywołuje wspomnienia o młodym Raúlu, bezczelnym nastolatku, który nie spuszczał głowy i walczył z każdym, ponieważ wiedział, że to, co zrobi, jest szansą, której większość nigdy nie otrzyma. Vinícius, podobnie jak legenda madridismo, również popełnia boiskowe grzechy młodości. Jednak trybuny chętniej wybaczają tym, którzy walczą i potrafią zadziwiać, ale potrzebują jeszcze czasu. Talent nie jest czymś, co można wynegocjować, a ten młodzieniec z Brazylii ma go w obfitości.

Teraz nadchodzi jednak czas na powrót Bale'a i Asensio, w teorii piłkarzy, którzy powinni mieć miejsce w podstawowym składzie. Spędzili wiele czasu poza boiskiem, ale wiedzą już, że przybył im kolejny rywal, nowicjusz, który wywalczył sobie miejsce w zadziwiający sposób. To zarazem błogosławieństwo, jak i problem dla Solariego. Wiele się zmieniło i trzeba teraz zdecydować, czy nadal stawiać na Viníciusa po jednej i Lucasa po drugiej stronie, czy oddać miejsce tym, którzy przebywali ostatnio na bezrobociu.

Najtrudniejszym przypadkiem – jak zawsze – jest Bale. Od niego zawsze należy oczekiwać jak najwięcej. Walijczyk ma jeden, mocny argument, którym jest umiejętność zdobywania bramek. Królewscy zaczęli ostatnio częściej trafiać do siatki, ale wciąż oczywistym pozostaje to, że skuteczność jest sporym problemem. Benzema, który rozgrywa świetny sezon, potrzebuje też wsparcia, ponieważ nie jest typowym napastnikiem. To właśnie przewaga Garetha nad Viníciusem, bo o ile Brazylijczyk ma ogromne zdolności do samej gry w piłkę, o tyle wciąż trudność sprawia mu wykańczanie akcji.

W tej rywalizacji udział bierze też Lucas Vázquez, który wydaje się być ulubieńcem Solariego. Gdy Argentyńczyk przejął stery w pierwszej drużynie, od razu zaufał Hiszpanowi. Ten wykazywał się ciężką pracą, pomocą w obronie i środku pola, choć nie posiada tak dużych umiejętności i talentu, co jego koledzy. Nie jest magikiem, ale czasem nie potrzeba na boisku czarów, a wystarczy harówką, która pomaga całej drużynie zachować odpowiedni balans. Właśnie dlatego Lucas tak często pojawia się na murawie, choć tak rzadko się go docenia.

Istotny może być również powrót Marco Asensio. W pewnym sensie był kiedyś Viníciusem, nim ktokolwiek usłyszał o Viníciusie. Zalety Hiszpana są wszystkim znane, ale niewiadomą pozostaje jego forma, która przed kontuzją była bardzo daleka od ideału. Solari pokazał jednak, że potrafi nagradzać tych, którzy wykazują się zaangażowaniem i pracą. Wszystko zależy więc od atakującego, choć na jego powrót być może będzie trzeba poczekać jeszcze kilka dni.

W najbliższych meczach można spodziewać się pewnych sygnałów, choć jeszcze nie wniosków. Vinícius i Lucas, a razem z nimi Benzema, grali ostatnio bardzo dużo. To normalne, że wkrótce będą musieli odpocząć, jeśli oczywiście do gry gotowi będą inni. Ostateczne decyzje to wciąż kwestia tygodni i chociaż Solari, podobnie jak wszyscy na trenerzy na świecie, mówi, że woli, gdy ma do dyspozycji wszystkich, to prawda jest taka, że w tym przypadku o rozstrzygnięcie będzie bardzo trudno. Potencjał, poświęcenie, forma i odpowiednia postawa, to cechy, które nie jest łatwo zmierzyć.

Nie sposób przewidzieć, co może się wydarzyć, chociaż słowa Solariego, przynajmniej te ostatnie, wskazują na pewne ubezpieczenie dla Viníciusa. „Musimy dalej się nim opiekować”, co może oznaczać trafienie na ławkę. Królewscy powoli odzyskują odpowiednią formę fizyczną, a Antonio Pintus kończy dawać im wycisk. Teraz trzeba zaczekać i zobaczyć, co wymyśli trener.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!