Szkoleniowiec Królewskich rozmawiał z dziennikarzami po wygranym meczu z Fuenlabradą. Dużo mówił o pierwszej kwarcie w wykonaniu Realu Madryt, który przegrał ją 12:27.
– Jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale nie z początku meczu. Dla mnie to były dwa osobne spotkania. Pierwsze przegraliśmy 12:27, a drugie wygraliśmy 77:52. Nasza pierwsza kwarta była bardzo zła, bez energii i z mnóstwem łatwych błędów. Rywale nas zdominowali w tym czasie i otworzyli spotkanie. Później byliśmy w stanie zmienić czip i kolejne trzy kwarty wygraliśmy z przewagą 25 punktów. To się najbardziej wyróżnia.
– Nie rozegraliśmy znakomitego spotkania, przede wszystkim z powodu początku, który miał duży wpływ. Jednak wygranie trzech kwart różnicą 25 punktów świadczy o tym, że pewne rzeczy zrobiłeś dobrze. Kiedy przegrywasz kwartę 15 punktami, to albo rywale grają bardzo dobrze, albo ty grasz bardzo źle. Byliśmy w stanie zareagować i odzyskać energię. Od tamtego momentu wróciliśmy do meczu.
– Rekord Reyesa? Trenuję go od ośmiu lat. Jest zawodnikiem, którego kariera jest odzwierciedleniem tego, co był w stanie zrobić w tym czasie. Jeśli miałbym coś u niego wyróżnić, byłaby to codzienność. Cieszę się z jego rekordów, ponieważ na nie zasługuje. One pozostaną zapisane, a ja jestem zadowolony, że osiąga je gracz, którego bardzo szanuję za całokształt kariery. Niezależnie od tego, czy gra minutę, dziesięć, dwadzieścia czy czterdzieści, zawsze wiesz, co on ci może dać i jak się poświęca dla drużyny. Nie ma tak kluczowego zawodnika przy zbiórkach jak Reyes. On jest dla nas bardzo ważny.
– Carroll oceniam pozytywnie. Miał trzy tygodnie przerwy, a już wrócił do dynamiki drużyny. Musi jeszcze stopniowo odzyskać rytm meczowy, ale jestem spokojny.
Laso: Jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale nie z początku meczu
Wypowiedzi trenera Realu Madryt
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się