MARCA w niedzielę podaje, że w Realu Madryt nikt nie ma wątpliwości co do jednego – gdy Gareth Bale wróci po kontuzji i będzie w pełni sił, nie ma mowy o tym, by siedział na ławce. Wszyscy, łącznie z Solarim, widzą w nim bezdyskusyjnego zawodnika pierwszej jedenastki. Królewscy wiedzą, że jeśli mieliby wskazać najbardziej kluczowego piłkarza w walce o tytuły, przede wszystkim o Puchar Króla i Ligę Mistrzów, byłby to Walijczyk.
Bale, pomimo swojej kontuzji, jest obecnie drugim najskuteczniejszym piłkarzem Realu. Ma 10 strzelonych goli, a wyprzedza go tylko Benzema z 13 trafieniami. To oczywiście niewiele, ale uwypukla to tylko problem skuteczności Realu Madryt. Bale nie jest zawodnikiem, który da pewność i regularność, jednak z drugiej strony to w nim pokładane są największe nadzieje związane z tym sezonem – szczególnie jeśli chodzi o rozgrywki, które rozstrzygają się w dwumeczach. Liga wymaga regularności i w Realu Madryt wiedzą, że Bale nie będzie tu zawodnikiem, który zrobi różnicę. Walijczyk jest piłkarzem „momentów” i może być kluczowy w kolejnych spotkaniach Pucharu Króla i Ligi Mistrzów.
Bale w sobotę po raz drugi z rzędu trenował z drużyną, ale Solari nie ma zamiaru go przeciążać. Dlatego najprawdopodobniej nie wystąpi dziś w meczu z Espanyolem, bo trener myśli o nim przy okazji możliwych półfinałów Pucharu Króla i dwumeczu z Ajaksem. Bale ma być zawodnikiem, który rozstrzyga trudne spotkania. W ubiegłych latach był nim Ronaldo, a Walijczyk kilka razy pokazywał, że też potrafi to robić – finał Pucharu Króla na Mestalla, finały Ligi Mistrzów w Lizbonie i przede wszystkim w Kijowie czy KMŚ sprzed kilku tygodni.
Solari zamierza przygotować Bale’a właśnie na pucharowe starcia. Liga nie jest oczywiście jeszcze przegrana, ale 10 punktów straty do lidera sprawia, że Liga Mistrzów i Puchar Króla mogą być jedynymi rozgrywkami, w których Real ma okazję wznieść trofeum.
Luty już z Bale'em
Walijczyk wraca do drużyny
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się