Menu
Leszczu / as.com

Real nadużywa klauzuli strachu

Ten sam zapis dla każdego

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W Primera División zarejestrowanych jest 21 zawodników, którzy są wypożyczeni do innych klubów w lidze. Najwięcej piłkarzy pozostałym zespołom „wypuścił” Real Madryt. Leganés i Real Valladolid najwięcej natomiast „pożyczyli” – po czterech zawodników. Z tych 21 graczy 12 posiada w kontraktach tak zwaną klauzulę strachu lub też bezpośredni zakaz gry przeciwko drużynie, z której są wypożyczeni.

Real Madryt najwięcej wypożycza, ale i najczęściej stosuje klauzulę strachu. Obawa, jaka pojawiała się, gdy po drugiej stronie grali Munitis, Morientes czy Eto'o (i strzelali), spowodowała, że stało się to regułą. Andrij Łunin i Óscar Rodríguez w Leganés, Raúl de Tomás w Rayo Vallecano, Theo Hernández w Realu Sociedad i Borja Mayoral w Levante. Żaden z nich nie może grać przeciwko Królewskim. Najświeższy przykład to Łunin i Óscar, którzy nie wystąpili w żadnej potyczce 1/8 finału Pucharu Króla, ponieważ ich zespół trafił na Los Blancos.

Klauzula jest zniechęcająca i wygórowana. Zawsze chodzi o zapisanie kwoty, jaką klub musiałby zapłacić Realowi Madryt, gdyby zawodnik zagrał przeciwko swojemu macierzystemu zespołowi. Suma jest zwykle wysoka, jednak nigdy nie zostaje ujawniona, u każdego piłkarza może być różna. Ostatecznie żaden klub nie zdecydował się na wystawienie piłkarza wypożyczonego z Los Blancos w starciu z madrytczykami.

Klauzula strachu, która w założeniu miała powodować, by zawodnicy związani z Realem nie mogli go „skrzywdzić”. Mimo wszystko w tym sezonie jedynie Raúl de Tomás i Óscar Rodríguez spełniają oczekiwania i są liderami swoich drużyn w ofensywie. Andrij Łunin przez klauzulę strachu gra jeszcze rzadziej, w Realu Sociedad ten zapis spowodował, że Theo Hernández musiał ustąpić miejsca młodszemu koledze, który zadebiutował właśnie w potyczce z Realem, a Borja Mayoral po raz kolejny nawet nie musiał wstawać z ławki rezerwowych, tyle że tym razem dlatego, że nawet się na niej nie pojawił.

Dla porównania, Barcelona, Atlético czy nawet Eibar nie stosują takich rozwiązań. Athletic z kolei nie traktuje wszystkich jednakowo. Vesga czy Sabin Merino wypożyczeni do Leganés nie mogą wystąpić przeciwko ekipie z Bilbao, ale Etxeita z Hueski nie ma takiego zapisu w umowie i mógł zagrać. W meczu na San Mamés zanotował 90 minut. Jeszcze inne rozwiązanie proponuje za to Villarreal. Enes Ünal jest wypożyczony do Realu Valladolid i nie mógł zagrać w wyjazdowej potyczce z macierzystym klubem, będzie mógł za to wystąpić w spotkaniu na Zorrilli. Leo Suárez, drugi z graczy wypożyczonych do ekipy, w której właścicielem jest Ronaldo, mógł zagrać i na La Cerámice zdobył bramkę, a jego drużyna wygrała 1:0.

Tabele z wypożyczonymi zawodnikami i informacjami na temat klauzuli strachu znajdziecie tutaj i tutaj. Na pierwszej z nich zawodnicy są przypisani do klubów macierzystych, na drugiej natomiast do klubów, w barwach których występują obecnie.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!