W trakcie ostatniego pucharowego meczu z Leganés po raz kolejny widać było, czego tak naprawdę brakuje temu Realowi Madryt. Jednak w odróżnieniu od poprzednich porażek tym razem w tej kwestii publicznie głos zabrał Santiago Solari, który przyznał, że zabrakło innych możliwości w ofensywie. Argentyńczyk obawia się, że uraz Karima Benzemy spowoduje dłuższą absencję niż początkowo zakładano. Podobnie jest zresztą w przypadku Mariano, który wciąż pauzuje z powodu problemów zdrowotnych. Do tego należy dodać nieudany eksperyment z Viníciusem Júniorem, który nie odnajduje się na pozycji typowej dziewiątki.
To właśnie w rewanżowym starciu z Leganés Solari chciał się przekonać, jak Brazylijczyk poradziłby sobie w roli napastnika. Wobec rosnącej liczby absencji w ataku Vinícius miał być ostateczną deską ratunku. Test trwał jednak tylko 45 minut. Po pierwszej połowie argentyński szkoleniowiec zrezygnował ze swojego początkowego planu i po przerwie przesunął brazylijskiego skrzydłowego na swoją naturalną pozycję. Wówczas pozycję fałszywej dziewiątki objął Isco, którego w drugiej połowie zmienił Cristo.
Solari ewidentnie zmienił swój dyskurs, gdyż do tej pory powtarzał, że kwestie związane z transferami nie leżą w jego kompetencjach. Teraz wobec braku napastników i z kontuzjowanym Garethem Bale'em dostrzega, że nie ma żadnych innych argumentów w ofensywie. A dopiero przed nim ostateczna decyzja dotycząca ewentualnej operacji Benzemy i próba przekonania klubu, że jednak warto wykorzystać zimowe okienko transferowe.
Solari woła o napastnika
Brak konkretnych rozwiązań w ofensywie
REKLAMA
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się