Menu
Mateo / as.com

Laso: Nie rozumiem przepisów ACB, w Eurolidze rozwiązanie jest lepsze

Wypowiedzi szkoleniowca Realu Madryt

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Trener Królewskich wziął udział w konferencji prasowej przed wylotem do Czarnogóry na mecz z Budućnostem. Nie wszystkie pytania dotyczyły jednak Euroligi. Laso wypowiadał się również na temat przepisów obowiązujących w Lidze Endesa, gdzie można do rozgrywek zarejestrować dwunastu zawodników, a następnie dokonać na tej liście piętnaście zmian w trakcie sezonu. W Eurolidze sytuacja wygląda inaczej – można zapisać do gry szesnastu graczy i później z tego grona wybiera się meczową dwunastkę.

– Nie rozumiem przepisów ACB, że istnieje ograniczenie dotyczące liczby zmian. Każda drużyna powinna mieć określoną liczbę zarejestrowanych zawodników i później na niej bazować. Rozumiem, że powinny być pewne ograniczenia, żeby nie można było korzystać z 30 graczy w trakcie sezonu, ale sprawa ze zmianami w każdej kolejce jest słaba nawet dla ludzi grających w Supermanagera. Nie rozumiem tego. W Eurolidze jest o wiele łatwiej, ponieważ może zagrać każdy z dostępnych zawodników, którzy nie są kontuzjowani. To jest proste i nie muszę się później martwić o listę, którą raz się wystawia. W Lidze Endesa jest inaczej i muszę myśleć o przyszłych problemach, ponieważ mamy ograniczoną liczbę zmian. W poprzednim sezonie mieliśmy z tym niezłą szkołę przez plagę kontuzji. Teraz też mamy, chociaż z pozytywnej sytuacji, ponieważ nie mamy kontuzji. Trzeba myśleć o tym, co może nadejść, a czasami moglibyśmy wystawić niektórych zawodników w pewnych spotkaniach, gdy kalendarz jest bardzo napięty.

– Drużyna mogła odpocząć i popracować w spokoju, ponieważ mieliśmy pięć dni przerwy między meczami. Mogliśmy przeprowadzić treningi zapewniające zawodnikom świeżość i przypominające założenia. Regeneracja jest ważna, złapanie oddechu po rozegraniu pięciu spotkań w dziesięć dni. Można się trochę odłączyć i nawet odpocząć od siebie. Później mogliśmy wykonać trochę pracy technicznej i fizycznej, co wychodzi drużynie na dobre.

– Jaycee ciągle jest poza grą, to nasze jedyne osłabienie. On już czuje się bardzo dobrze, ale przyspieszanie powrotu byłoby absurdalne. Będzie gotowy na przyszły tydzień.

– Mamy przed sobą dwa trudne mecze na wyjazdach. Najpierw zmierzymy się z Budućnostem, który na własnym parkiecie udowadnia, że jest trudny do pokonania. Na ich terenie poległy wielkie drużyny (CSKA, Barcelona i Baskonia – przyp. red.). Później w mniej niż 48 godzin będziemy mieli pojedynek z Manresą. Czeka nas skomplikowany weekend.

– Euroliga w naszym wykonaniu jest niesamowita ze względu na wyniki. Jeśli teraz dopiszemy do dorobku szesnaste zwycięstwo, gdy do rozegrania pozostanie jedenaście meczów, będziemy bardzo bliscy spełnienia pierwszego celu, jakim jest awans do play-offów. Byliśmy o krok od pokonania Olympiakosu i Fenerbahçe na ich terenie, a także CSKA w Madrycie. Pozostałe piętnaście spotkań wygraliśmy. Mieliśmy również momenty, które kosztowały nas więcej, ale drużyna była bardzo skoncentrowana w czasie trwania rozgrywek. Dzięki temu mamy pewien margines na błąd, chociaż wszystkie mecze są bardzo trudne i na razie nie myślimy zbyt wiele o sytuacji w tabeli. Chcemy zapewnić sobie matematycznie udział w ćwierćfinałach, a później celem będzie wywalczenie przewagi własnego parkietu.

– Musimy zagrać dobrze. Nie możemy myśleć, że łatwo wygramy, ponieważ wydaje się, że jesteśmy faworytami. Przekonaliśmy się już o tym przed tygodniem, gdy mierzyliśmy się z Gran Canarią. Budućnost ma bardzo dobrych zawodników, takich jak Norris Cole, Edwin Jackson, Coty Clark, Earl Clark… Do tego przyszedł Bitadze, który gra bardzo dobrze. Mają jakościową drużynę, co jest oczywistością w Eurolidze. Musimy zdominować rywali w zbiórkach, ponieważ na tym opiera się ich gra, więc to nie będzie łatwe.

– Przyjście Norrisa Colesa jest ważne, to świetny strzelec, który kreuje dużo gry dla reszty zespołu. Do tego jest Goga Bitadze, środkowy, grający dobrze przodem i tyłem do kosza… Obaj odmienili drużynę i pozostali się rozwinęli przy nich. Nikt im nie podarował tych zwycięstw.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!