Menu
Rauer / marca.com

Marcelo w końcu się doigrał

Solari posadził Brazylijczyka w meczu z Betisem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Marcelo poleciał w ostatni weekend do Sewilli, aby pełne 90 minut meczu z Betisem spędzić na ławce rezerwowych. Oczywiście drugi kapitan Realu Madryt po zwycięskiej bramce Daniego Ceballosa szalał z radości i nie widać było jakiejkolwiek oznaki zdenerwowania decyzją Santiago Solariego, ale fakty są takie, że argentyński trener przy żadnej ze zmian nie zdecydował się na wpuszczenie na boisko swojego lewego obrońcy. Niewykluczone, że sam Marcelo spodziewał się tego, że w końcu zostanie oddelegowany na ławkę – zwłaszcza po meczu z Realem Sociedad, w trakcie którego został wygwizdany przez Santiago Bernabéu. Ale problemy Brazylijczyka trwają już praktycznie od sierpnia.

Swego czasu Julen Lopetegui miał poważne wątpliwości dotyczące formy Marcelo, który od początku sezonu często zawodził na lewej obronie. Doszło nawet do tego, że baskijski szkoleniowiec w meczu z Gironą zdecydował się ściągnąć z boiska Brazylijczyka, który po spotkaniu stwierdził, że był zaskoczony zmianą. Wówczas Lopetegui odpuścił. Zupełnie inaczej postanowił działać Solari. Po braku powołania dla Marcelo na pucharowy mecz z Leganés wydawało się, że brazylijski zawodnik wróci do składu na starcie z Betisem. Ostatecznie jednak argentyński trener postawił na Sergio Reguilóna.

Postawa Marcelo jest tak słaba, że nawet trenerzy kolejnych rywali Realu Madryt publicznie przyznają, że nakazują swoim zawodnikom atakować właśnie stroną Brazylijczyka. Jedyna nadzieja w tym, że drugi kapitan Królewskich w końcu się otrząśnie i zacznie prezentować poziom, za którym tęsknią wszyscy madridistas. Marcelo prawdopodobnie wróci do jedenastki na rewanżowe pucharowe starcie z Leganés, ale zagadką pozostaje to, czy Solari utrzyma go również na najbliższy ligowy mecz z Sevillą.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!