Martin Ødegaard zawsze musiał radzić sobie z ogromnymi oczekiwaniami. „Może być najlepszy na świecie”, zapewniał Tonny Share, prezes Stromsgodset po tym, jak młody zawodnik zadebiutował w pierwszej lidze w wieku zaledwie 15 lat i 117 dni. Wkrótce Liverpool, Manchester City, Barcelona czy Real Madryt rozpoczęły wyścig o podpis Norwega, który wybrał ekipę Królewskich i w styczniu 2015 roku został ich zawodnikiem.
Nikt nie wątpił w jego lewą nogę czy wizję gry, ale brakowało mu bycia kluczowym zawodnikiem, na którym można by oprzeć grę zespołu. Właśnie ten krok do przodu czyni na wypożyczeniu w Vitesse, gdzie w 16 meczach strzelił cztery gole i zanotował trzy asysty. Ostatnia z bramek dała awans ekipie z Arnhem w 92. minucie spotkania pucharowego. W zaledwie cztery miesiące wyrównał swój rekord bramkowy z półtorarocznego wypożyczenia do Heerenveen, a brakuje mu tylko jednego gola do wyrównania rekordu z Castilli – różnica w tym, że w Madrycie potrzebował na to aż 62 spotkań.
„Mam 20 lat, ale mnóstwo doświadczenia. Czuję, że z każdym rokiem staję się lepszym zawodnikiem. To ważne, by pomagać drużynie bramkami i asystami, dzięki temu czuję się ważniejszy”, mówił w wywiadzie dla VG. „Moim głównym celem jest grać tak samo w Realu Madryt, bo to pokaże, że wypożyczenie było dobrym wyborem”.
Tymczasem właśnie w ekipie Królewskich, z którą Ødegaard ma kontrakt do 2021 roku, wszyscy uważnie, co tydzień, obserwują Martina. Zauważalny jest jego rozwój zarówno w grze ofensywnej, jak i w kwestii ogólnej odpowiedzialności za drużynę. „Dobrze się rozwija. Mamy nadzieję, że któregoś dnia będzie mógł grać w pierwszym składzie Realu Madryt”, mówił niedawno Florentino Pérez. Latem przyszłego roku ponownie trzeba będzie zdecydować, jaka będzie przyszłość młodego Norwega, choć wszyscy w klubie podkreślają, że są świadomi, iż ma on dopiero 20 lat.
Ødegaard zachwyca w Vitesse
Norweg jest pierwszoplanową postacią ekipy z Arnhem
REKLAMA
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się