Metoda Solariego zaczyna przynosić owoce. Nie zapominając o porażce z Eibarem, zawodnicy Realu Madryt wreszcie zmierzają w dobrą stronę. Rewanżowa potyczka z Melillą w Pucharze Króla była tego kolejnym dowodem. Rywal nie był może szczególnie wymagający, jednak piłkarze pokazali maksymalny szacunek, intensywność, bramki i bezkompromisowość.
Argentyńczykowi udało się odzyskać zawodników, by z dnia na dzień oddalać kryzys. U obecnego trenera Los Blancos gole strzelało już 13 zawodników, a przecież Solari prowadził drużynę w tylko 8 meczach. Królewscy już teraz mają za jego kadencji na koncie 25 trafień – to o 4 więcej niż w 14 potyczkach za Julena Lopeteguiego.
U poprzedniego szkoleniowca tylko ośmiu graczy zdobywało bramki – Benzema (6), Bale (4), Ramos (3), Isco (2), Asensio (1), Carvajal (1), Mariano (1) i Marcelo (3). U Solariego ostatnia trójka nie strzeliła jeszcze gola, jednak swoje trafienia dołożyli Lucas Vázquez (2), Vinícius (1), Odriozola (1), Ceballos (1), Kroos (1), Javi Sánchez (1), Casemiro (1) i Cristo (1). Do tego doszło też szczęście, ponieważ Królewscy trzykrotnie mogli cieszyć się z samobójczych bramek przeciwników.
O pięciu strzelców więcej w szesciu meczach mniej – kontrast dostrzegalny jest gołym okiem. Mógłby to być dowód na zmianę mentalności zawodników, jednak warto pamiętać o tym, że handicap Solariego polega między innymi na rozegraniu dwóch meczach 1/16 finału Pucharu Króla z Melillą. Nawet jeśli odejmiemy jednak potyczki z trzecioligowcem, ujrzymy sześciu strzelców w sześciu meczach. U Lopeteguiego tyle samo zawodników zdobyło bramki, jednak Bask prowadził drużynę w aż czternastu meczach.
Solari rekrutuje strzelców
Już trzynastu zawodników z golem u Argentyńczyka
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się