Vanderlei Luxemburgo wciąż szuka odpowiednich zawodników dla Realu Madryt. Jednym z nich jest Ricardinho. Nie jest to nowe nazwisko, bowiem brazylijski trener Blancos wymieniał już reprezentanta Canarinhos na liście życzeń. Wtedy wśród plusów postawienia na niemłodego już piłkarza rodem z Kraju Kawy była cena odstępnego: 2 mln euro. Ricardinho jest obecnie zawodnikiem Santosu. Gdyby nie to, już by przywdziewał białą koszulkę. Nie stało się tak dlatego, że sprawy związane z pozyskaniem Robinho wprowadziły nasz zarząd w drobne "sprzeczki" z panem Teixeirą.
Dlaczego grudzień? Przynajmniej dlatego, że właśnie w tym miesiącu kończy się kontrakt reprezentantowi Brazylii i będzie mógł odejść za darmo. Nikt za 29-letniego gracza nie zapłaci dwóch milionów euro, toteż włodarze Królewskich czekają do zimy. Ponoć juz sam piłkarz marzy o grze w Hiszpanii, a dowodem tego ma być odrzucenie oferty przedłużenia kontraktu z klubem ze stanu São Paulo. Piłkarz był już podopiecznym trenera Luxemburgo w Corinthians i właśnie w zespole Santosu. Vanderlei utrzymuje stałe kontakty telefoniczne z potencjalnym przyszłym Blanco. Plusem całej operacji jest to, iż nie okupowałby miejsca dla zawodnika non-UE (posiada włoski paszport).
Ricardo Luís Pozzi Rodrigues jest środkowym pomocnikiem, który może grać także na skrzydle. Strzelił bramkę w spotkaniu towarzyskim Brazylii z Chorwacją. Nic innego, tylko brać, panie Pérez.
Kontynuacja wzmocnień w grudniu?
Ricardinho nowym celem
REKLAMA
Komentarze (67)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się