Chodzi oczywiście tylko o wywiad dla brazylijskiej edycji pisma.
Vanderlei Luxemburgo opowiadał między innymi o aktualnościach w Realu Madryt, a także o swoim życiu prywatnym. - Kiedy przychodziłem do Realu wszystko było do góry nogami. Kibice niezadowoleni, działacze niezadowoleni, piłkarze także niezadowoleni ze swojej gry i bez żadnej motywacji. Musieliśmy zmienić wszystko.
Na temat "niekończącej się opowieści" czyli tranferu Robinho dodał: - Robinho jest mój. To dla niego bardzo ważne, by pracować akurat ze mną, bo przyjazd do Europy nie jest taki prosty, jakby się mogło każdemu wydawać. Jeśli ktoś wystawiłby go na innej pozycji niż lubi, byłoby to dla niego zabójcze. A ja go znam najlepiej i mu pomogę.
Trener Królewskich nieskromnie powiedział też, że wraz z nim w Madrycie pojawiła się "nowoczesność, technika i poszukiwanie perfekcji." Z pozasportowych spraw, Luxemburgo skrytykował m.in. prezydenta Brazylii Lula da Silvę, za chęć odsunięcia go od funkcji trenera Corinthians, a także dodał kilka słów o rasizmie mówiąc, że "to normalne na boisku, gdzie trzeba walczyć o punkty i o tytuły, ale rasizmem tego nazwać nie można."
Luxemburgo w Playboyu
Chodzi oczywiście tylko o wywiad dla brazylijskiej edycji pisma
REKLAMA
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się