Menu
Leszczu

Cristiano i Portugalia poza mundialem

Urugwaj gra dalej

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W Soczi nie oglądaliśmy tak dobrego meczu jak dwie godziny wcześniej w Kazaniu, jednak i Urugwaj, i Portugalia zapewniły sporą dawkę emocji. Bohaterem spotkania został Edinson Cavani, który zdobył dwie bramki i to głównie dzięki niemu oraz świetnej postawie w obronie jego drużyna wygrała z mistrzami Europy 2:1 i awansowała do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Tam zmierzy się z Francją.

Przed meczem wiele mówiło się o napastnikach obu drużyn, ale sposób gry Urugwaju i Portugalii pozwalał myśleć, że na bramki raczej będzie trzeba zaczekać dłuższą chwilę. Defensywa mistrzów Europy była jednak za słaba, by poradzić sobie z atakiem, w którym rządzili Luis Suárez i Edinson Cavani. To właśnie ta dwójka wypracowała już w siódmej minucie pierwsze trafienie. Przerzut, dośrodkowanie, kapitalne wbiegnięcie w pole karne napastnika Paris Saint-Germain i szczęśliwe wykończenie. Portugalia już od siódmej minuty stała od ścianą. Musiała w końcu zaatakować, a Urugwaj grał tak, jak lubi najbardziej – czekał na rywala.

W pierwszej połowie Cristiano i spółka jednak zawodzili. Urugwaj bardzo dobrze grał w defensywie, ale ani środkowi pomocnicy, ani napastnicy, ani boczni obrońcy nie potrafili znaleźć drogi do stworzenia groźnej sytuacji pod bramką Fernando Muslery. Często nie radzili sobie nawet ze znalezieniem miejsca na dośrodkowanie i nawet bez podejmowania ryzyka bardzo łatwo tracili piłkę. W międzyczasie groźnie atakowali rywale, ale Cavani i Suárez nie przeprowadzili tak dobrej akcji jak w pierwszych minutach. Portugalczycy potrzebowali przerwy przede wszystkim po to, by zastanowić się, jak w ogóle chcą ugryźć przeciwnika.

Portugalczycy mieli problem ze znalezieniem miejsca na dośrodkowania w pierwszej połowie i nawet po rzucie rożnym nie potrafili skierować piłki pod bramkę Muslery. Szybko wyciągnęli wnioski i drugą połowę rozpoczęli od trafienia właśnie po krótkim rozegraniu z rogu. Wreszcie optymalnie w piłkę trafił Raphaël Guerreiro, a wobec strzału Pepe bramkarz Urugwaju był bezradny. W 55. minucie Seleção das Quinas w końcu odrobiła wynik. Koncentracji starczyło tylko na moment. Bohater akcji bramkowej, Pepe, popełnił błąd, piłka trafiła do Cavaniego, a ten ponownie dał swojej drużynie prowadzenie. Tym razem o przypadku nie było mowy – ten strzał był przedniej urody.

I znów trzeba było atakować, ale drużyna Fernando Santosa znów robiła to bez przekonania. Urugwaj był za to osłabiony, ponieważ z urazem zszedł strzelec dwóch goli. Jego drużyna dalej grała swój futbol. Broniła niemal wszystkimi siłami, a Portugalia próbowała sforsować głęboko cofniętą defensywę. Mądre przesuwanie formacji, brak pomysłu… Nie zapowiadało się na zmianę wyniku. Choć to drużyna goniąca wynik miała piłkę przez mniej więcej 80% czasu gry, nie było mowy o kontroli. Urugwaj nie miał piłki, ale zachowywał spokój, jakby prowadził zdecydowanie wyżej.

Portugalii zabrakło argumentów w ofensywie, by po raz drugi dogonić Urugwaj. Udało się raz, ale z przodu było po prostu kiepsko. Swojej najlepszej wersji nie pokazał też Cristiano Ronaldo, który miał duży problem z odnalezieniem się pomiędzy Giménezem a Godínem. To obrońcy Atlético Madryt i duet Cavani-Suárez byli dziś kluczowi. Lepszą drużynę stanowili dziś gracze z Ameryki Południowej, którzy po swojej stronie mieli też więcej indywidualności.

Urugwaj – Portugalia 2:1 (1:0)
1:0 Cavani 7' (asysta: Suárez)
1:1 Pepe 55' (asysta: Guerreiro)
2:1 Cavani 62' (asysta: Bentacur)

Urugwaj: Muslera; Cáceres, Giménez, Godín, Laxalt; Nández (81' Carlos Sánchez), Torreira, Vecino; Bentacur (63' Cebolla); Cavani (74' Stuani), Suárez.
Portugalia: Rui Patrício; Pereira, Pepe, Fonte, Guerreiro; Bernardo Silva, Carvalho, Adrien Silva (65' Quaresma), João Mário (84' Fernandes); Cristiano, Guedes (74' André Silva).

Pozostałe mecze 1/8 finału Mistrzostw Świata:
1 lipca, 16:00 – Hiszpania vs Rosja (transmisja: TVP2, TVP Sport)
1 lipca, 20:00 – Chorwacja vs Dania (transmisja: TVP1, TVP Sport)
2 lipca, 16:00 – Brazylia vs Meksyk (transmisja: TVP2, TVP Sport)
2 lipca, 20:00 – Kolumbia vs Anglia (transmisja: TVP1, TVP Sport)
3 lipca, 16:00 – Szwecja vs Szwajcaria (transmisja: TVP2, TVP Sport)
3 lipca, 20:00 – Belgia vs Japonia (transmisja: TVP1, TVP Sport)

Ćwierćfinały Mistrzostw Świata:
6 lipca, 16:00 – Urugwaj vs Francja
6 lipca, 20:00 – Brazylia/Meksyk vs Belgia/Japonia
7 lipca, 16:00 – Szwecja/Szwajcaria vs Kolumbia/Anglia
7 lipca, 20:00 – Hiszpania/Rosja vs Chorwacja/Dania

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!