Menu
Leszczu

Bramka Isco, Cristiano nie wykorzystuje karnego

Portugalia i Hiszpania grają dalej

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Po bardzo emocjonujących meczach reprezentacje Portugalii i Hiszpanii zapewniły sobie awans do 1/8 finału Mistrzostw Świata. Dziś obie kadry tylko zremisowały odpowiednio z Iranem (1:1) i Marokiem (2:2), zostawiając po sobie co najwyżej średnie wrażenie. Skazywane na pożarcie zespoły zaprezentowały się za to dwie klasy lepiej niż dobrze nam znana drużyna wczoraj. W dalszej fazie Cristiano i spółka zagrają w Soczi z Urugwajem, a La Roja zmierzy się w Moskwie z Rosją.

Przed dzisiejszymi meczami stosunkowo niewiele mówiło się o reprezentacji Hiszpanii, a mało kto pamiętał, że La Roja nie miała zapewnionego awansu. O koncentracji zapomnieli chyba nawet zawodnicy. W 14. minucie nieporozumienie pomiędzy Sergio Ramosem a Andrésem Iniestą pozwoliło Khalidowi Boutaïbowi na zdobycie bramki na 1:0. Zaskoczeni byli wszyscy, ale przy takim wyniku podopieczni Fernando Hierro i tak byliby na drugiej lokacie w tabeli.

Nie było jednak chłodnej kalkulacji. Był za to Isco, który dwoił się i troił, by napędzać grę Hiszpanów. W dużym stopniu za błąd sprzed kilku minut zrehabilitował się Iniesta, który wyłożył pomocnikowi Realu Madryt piłkę, a temu nie pozostało nic innego jak wpakować ją pod poprzeczkę bramki Maroka. La Roja oczywiście utrzymywała się przy piłce i w odpowiednich momentach starała się przyspieszać. Maroko broniło się jednak co najmniej nieźle, a do tego potrafiło jeszcze raz zagrozić bramce Davida de Gei, który dopiero dziś zanotował pierwszą obronę celnego strzału na tym turnieju.

Po przerwie Hiszpania nie wychodziła z połowy przeciwnika. Przygniatająca przewaga La Rojy nie oznaczała jednak ogromnej liczby stworzonych sytuacji. Ba, to Iran był bardzo bliski pokonania De Gei po raz drugi, ale kapitalny strzał Nordina Amrabata wylądował na słupku, na poprzeczce albo i spojeniu. Isco i spółka w dalszym ciągu naciskali, a Hierro ruszył po posiłki z ławki – na boisko weszli Marco Asensio i Iago Aspas. Ale niewiele to dało. W 81. minucie Maroko miało rzut rożny, a En-Nesyri wygrał pojedynek główkowy z Sergio Ramosem i pokonał De Geę. W doliczonym czasie gry Aspas zdobył bramkę, której początkowo nie uznał, ale po weryfikacji musiał zaliczyć trafienie napastnika Celty. Asystę przy tym trafieniu zanotował Dani Carvajal.

Hiszpania – Maroko 2:2 (1:1)
0:1 Boutaïb 14'
1:1 Isco 19' (asysta: Iniesta)
1:2 En-Nesyri 81' (asysta: Fajr)
2:2 Aspas 90'+1' (asysta: Carvajal)

Hiszpania: De Gea; Carvajal, Piqué, Ramos, Alba; Busquets, Thiago (74' Asensio), Iniesta; Silva, Isco, Costa (74' Aspas).
Maroko: Munir; Dirar, Da Costa, Sais, Achraf; Boussoufa, El Ahmadi; Amrabat, Belhanda (64' Fajr), Ziyech(85' Bouhaddouz); Boutaïb (72' En-Nesyri).


Iran zaskoczył Hiszpanię kilka dni temu, gdy bardzo wysoko zawiesił poprzeczkę i pod bramką De Gei potrafił stworzyć mnóstwo sytuacji. Portugalia była więc dziś oczywiście faworytem, ale ekipa z Bliskiego Wschodu pozostawała sporą niewiadomą. Pierwsza połowa wyglądała podobnie do drugiego dzisiejszego spotkania. Mistrzowie Europy rzadko nie mieli piłki, jednak nie atakowali z pełną werwą.

Spotkanie nie stało na bardzo wysokim poziomie, jednak na pewno kluczowy strzał był klasy światowej. Tuż przed przerwą Ricardo Quaresma oddał strzał, o jakim marzy każdy chłopak na podwórku. Piłka po jego uderzeniu z fałsza zatrzepotała w siatce i w końcu Portugalczycy objęli prowadzenie. Po zmianie stron szybko mogli je powiększyć. W polu karnym faulowany był Cristiano Ronaldo, sędzia skorzystał z możliwości obejrzenia powtórki i wskazał na jedenasty metr. Najlepszy strzelec w historii Portugalii źle jednak uderzył piłkę, a irański Kamil Grabara Alireza Beiranvand bez większych problemów poradził sobie z tym strzałem.

Kilkanaście minut przed końcem doszło do kolejnej na tym mundialu kontrowersji. William Carvalho starł się z rywalem w polu karnym, ale tym razem sędzia główny nie potrzebował oglądać powtórki – uznał, że faulu nie było i już. Arbiter miał sporo pracy przy monitorze chwilę później. Po starciu Cristiano Ronaldo z jednym z rywali istniało podejrzenie ataku, za który należała się czerwona kartka. Po długim seansie Enrique Cáceres ukarał kapitana żółtą kartką. W doliczonym czasie gry Iran stanął przed jeszcze jedną szansą. Karim Ansarifard z jedenastu metrów pokonał Ruiego Patrício.

Iran – Portugalia 1:1 (0:1)
0:1 Quaresma 45' (asysta: Adrien Silva)
1:1 Ansarifard 90'+3' (rzut karny)

Iran: Beiranvand; Rezaeian, Hosseini, Pouraliganji, Hadżsafi (56' Mohammadi); Taremi, Dżahanbachsz (70' Ghoddos), Ezatolahi (76' Ansarifard), Ebrahimi, Amiri; Azmun.
Portugalia: Rui Patrício; Cédric, Pepe, Fonte, Guerreiro; Carvalho, Adrien Silva, Quaresma (70' B. Silva), João Mário (84' Moutinho); Cristiano Ronaldo, André Silva.

Mecze 1/8 finału Mistrzostw Świata:
30 czerwca – Urugwaj vs Portugalia
1 lipca – Hiszpania vs Rosja

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!