Menu
Mateo / as.com

Trudne zadanie napastników ze szkółki

De Tomás kolejnym śmiałkiem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt przedłużył kontrakt z Raúlem de Tomásem do 2023 roku. W ostatnich latach Królewscy włączali do kadry „dziewiątkę”, która pochodziła z La Fábriki: Mayoral, Mariano, Morata, Jesé, Soldado… Oni osiągnęli trudny cel canteranos – dotarli do pierwszej drużyny. Jednak w wielu przypadkach trudność nie polega na tym, żeby dostać się do kadry, ale by się w niej utrzymać. De Tomás ma przed sobą skomplikowane wyzwanie.

Borja Mayoral
Interesuje się nim Betis. W tym sezonie strzelił siedem goli w 927 minut, które spędził na murawie. Trafiał do siatki średnio co 132 minuty. Pod tym względem prezentował się lepiej niż Benzema (bramka co 239 minut). Jednak od Zidane’a otrzymywał niewiele szans na występ w podstawowym składzie. Ma tylko 21 lat i musi odejść z Realu Madryt, żeby się rozwijać. Jego poprzednie wypożyczenie do Wolfsburga nie było owocne – zdobył tylko dwie bramki w dziewiętnastu meczach.

Mariano Díaz
Był napastnikiem w kadrze Zidane’a na sezon 2016/17. Otrzymywał jeszcze mniej szans niż Mayoral. Na boisku przebywał tylko przez 302 minuty, a mimo to zdołał uzbierać pięć trafień. „Real Madryt chciał mnie zatrzymać, Zidane mi to powiedział. Zapewnił, że liczy na mnie. Nie mogłem nie spróbować, ponieważ obecność w Madrycie jest najważniejsza”, tłumaczył zawodnik, który miał możliwość odejścia do Leganés, ale ja odrzucił. Mając 23 lata, nie był typowym napastnikiem pochodzącym ze szkółki. W poprzednim okienku transferowym odszedł do Lyonu, gdzie spisywał się znakomicie – 21 goli w 45 meczów.

Álvaro Morata
Napastnik Chelsea miał wiele przygód z pierwszą drużyną Realu Madryt. Pierwszą z nich zapoczątkował José Mourinho, dając Moracie zadebiutować w wieku dziewiętnastu lat. Wskoczył w zamieszanie dotyczące Benzemy, którego Mourinho nazywał „kotem”. W sezonie 2012/13 Álvaro wystąpił w piętnastu meczach, zdobywając dwie bramki. Zaczynał prezentować potencjał. Pod wodzą Ancelottiego zaczął grać więcej, ale nie stał się zawodnikiem podstawowym (dziewięć goli w 34 spotkaniach). Przeszedł do Juventusu, gdzie spędził dwa sezony. Zapisał na koncie 27 trafień w 93 występach i powrócił do Realu Madryt za 30 milionów euro. Jego status był wyższy, lecz nie zdołał wywalczyć miejsca w wyjściowej jedenastce, mimo bardzo dobrych statystyk – 20 goli w 43 meczach. Rok temu odszedł do Chelsea za 80 milionów euro, ale skończyło się to dla niego brakiem powołania na mundial…

Jesé
Wieczna nadzieja szkółki. Wychowanek Realu Madryt przeszedł przez wiele kategorii wiekowych i w końcu dotarł do pierwszej drużyny. Wcześniej grał w Castilii i spędził w niej dwa sezony (2011-2013). Zadebiutował w oficjalnym spotkaniu 13 grudnia 2011 roku, mając zaledwie osiemnaście lat. Tę szansę otrzymał od Mourinho. „Problem Jeségo jest taki, że w Castilli gra na pozycji, której nie mamy w pierwszej drużynie. Nie jest «dziewiątką», tylko gra bardziej jako «9,5»”, powiedział Portugalczyk. Kanaryjczyk mógł później liczyć na zaufanie Ancelottiego, ale nabawił się kontuzji kolana. „Z Jesé moglibyśmy powalczyć z Barceloną o mistrzostwo”, podkreślał włoski trener. W sezonie 2015/16 pod wodzą Beníteza i Zidane’a rozegrał 38 meczów, pięciokrotnie trafiając do siatki. W 2016 roku odszedł do PSG za 25 milionów euro, a później trafił na nieudane wypożyczenie do Stoke…

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!