REKLAMA
REKLAMA

Pretemporada rozpocznie się w Madrycie

Pierwotne plany nie uległy wielkim zmianom
REKLAMA
REKLAMA

Julen Lopetegui akceptuje plan, który nakreślił Zinédine Zidane i nie zamierza go zmieniać. Były trener Królewskich zdecydował swego czasu, że zespół rozpocznie najbliższy okres przygotowawczy w Valdebebas i obecny szkoleniowiec popiera ten pomysł. Cała koncepcja ulegnie tylko jednej, małej zmianie. Los Blancos skrócą nieco pobyt w madryckim ośrodku treningowym, ponieważ 28 lipca czeka ich sparing w Puebli, ale ich rywal nie jest jeszcze znany.

Spotkanie w Meksyku sprawia, że zawodnicy i nowy sztab szkoleniowy Realu udadzą się w podróż do Ameryki Północnej o 72 godziny szybciej, niż pierwotnie zakładano. Królewscy wsiądą do samolotu nie 30, a 27 lipca. Następnie czekają ich trzy spotkania w ramach International Champions Cup – 31 lipca z Manchesterem United, 4 sierpnia z Romą i 7 sierpnia z Juventusem. Po meczu z mistrzami Włoch wszyscy spakują szybko manatki i udadzą się w podróż powrotną do stolicy Hiszpanii.

Po powrocie rozpocznie się już ostatnie etap przygotowań, który zostanie zwieńczony starciem z Atlético o Superpuchar Europy. Mecz zaplanowano na 15 sierpnia w Tallinnie. Wszystko zostało zatwierdzone przez Lopeteguiego, który już wczoraj zabrał się do pracy i pojawił się w swoim nowym biurze. Niemal cały dzień spędził w Valdebebas, które znacznie zmieniło się od czasu, gdy przebywał tam po raz ostatni.

Lopetegui odbył kilka spotkań z ludźmi, którzy pracują na co dzień w klubie. Rozmawiał z członkami zarządu, analitykami, lekarzami czy kucharzami. Przez cały czas towarzyszyli mu Pablo Sanz, który jest jego asystentem i Óscar Caro, który odpowiada za przygotowanie fizyczne. To było dopiero jego pierwszy dzień przed nadchodzącymi tygodniami, które mogą upłynąć pod kątem bardzo intensywnej pracy, choć piłkarze przebywają na razie na wakacjach.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA