Tuż po wtorkowym ogłoszeniu przejścia Julena Lopeteguiego do Realu Madryt stworzyło się zamieszanie informacyjne. Wszystko z powodu wiadomości od samej federacji, która początkowo potwierdziła, że wiedziała o negocjacjach klubu ze swoim trenerem. Ostatecznie rzeczywistość okazała się inna, a niewiedza prezesa RFEF doprowadziła do zwolnienia selekcjonera.
O 17:28 na stronie Hiszpańskiej Federacji w drugim akapicie oficjalnego komunikatu można było przeczytać: „RFEF w każdym momencie pozostawała w kontrakcie z Realem Madryt i była na bieżąco z negocjacjami między naszym trenerem a jego przyszłą ekipą”. Siedemnaście minut później zamieniono ten fragment na słowa: „RFEF otrzyma wpłatę klauzuli zrywającej umowę, by obecny selekcjoner mógł podpisać kontrakt z Realem Madryt”. Zapis o wiedzy i pozwoleniu na rozmowy zniknął.
Na końcu sam prezes Luis Rubiales przekazał, że absolutnie nikt w federacji nie wiedział o rozmowach trenera z Królewskimi, a on sam dowiedział się o nich kilka minut przed oficjalnym komunikatem, jaki zamieścił klub. Dziennikarze mieli jednak wczoraj pretensje do działacza i całej federacji, że wprowadzili chaos informacyjny, bo większość pierwszych artykułów została oparta na pierwszej wiadomości RFEF i pisano, że wszystko jest w porządku. Ostatecznie przyszłość okazała się zupełnie inna…
Warto dodać, że wczoraj po południu w La Sexcie podano, że sternicy Realu Madryt są zszokowani zachowaniem Rubialesa i jego ekipy, a wszystko zrzucają na brak doświadczenia w ekipie, która władzę w hiszpańskiej piłce przejęła ledwie miesiąc temu. Sam prezes na popołudniowej konferencji przepraszał za błędy informacyjne i obiecał przyjrzeć się tej sprawie.
Federacja sama wprowadziła chaos swoimi komunikatami
Kibice i dziennikarze zniesmaczeni postępowaniem działaczy
REKLAMA
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się