Menu
Leszczu

Brazylia lepsza od Chorwacji, asysta Casemiro

Grało czterech <i>madridistas</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Brazylia i Chorwacja przygotowują się do Mistrzostw Świata, które rozpoczną się za 11 dni. Dziś obie reprezentacje zmierzyły się ze sobą w Liverpoolu, a od pierwszej minuty wystąpiło trzech zawodników Realu Madryt – Marcelo, Casemiro i Luka Modrić. Po wyrównanym spotkaniu 5-krotni mistrzowie świata pokonali Chorwację, a ich najważniejszym atutem był Neymar, który po ponad trzech miesiącach wrócił do gry w bardzo dobrym stylu. Asystę przy drugim trafieniu Canarinhos zanotował Casemiro.

Chociaż na Anfield rozgrywano tylko mecz towarzyski, obie drużyny grały bardzo agresywnie. Wejście Kramaricia w kolano Thiago Silvy mogło zakończyć się bardzo poważną kontuzją, ale na szczęście obrońcy Paris Saint-Germain nic się nie stało. Początek spotkania należał jednak do Chorwatów, którzy skutecznie przeszkadzali Brazylijczykom w wyprowadzeniu piłki. Wysoki pressing opłacał się, a w ciągu pierwszych 15 minut dwukrotnie zagrozili bramce Alissona Beckera. Najpierw Modrić dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę Dejana Lovrena, ale strzał obrońcy The Reds był niecelny. Chwilę później Lukita odebrał piłkę, a po chwili przed szansą pokonania bramkarza Canarinhos stanął Ivan Perišić – zawodnik Romy bez problemu poradził sobie z tym uderzeniem.

Brazylia dochodziła do głosu, częściej była przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Dominacja nie oznaczała, że była drużyną lepszą, choć miała swoje momenty. W pierwszej połowie podopieczni Tite nie oddali nawet strzału. Po przerwie na murawie zameldował się Neymar, dla którego był to pierwszy występ od lutego i poważnego urazu, przez który nie grał w piłkę przez ponad trzy miesiące. To właśnie dzięki niemu Canarinhos oddali pierwszy celny strzał, ale był zbyt słaby, by zaskoczyć Danijela Subašicia.

Neymar przebudził się na dobre w 69. minucie. Po podaniu Philippe Coutinho wszedł między chorwackich obrońców, przedryblował ich i uderzył nie do obrony. Gracz PSG pokazał, że po kontuzji nie ma już śladu. Chwilę przed przepięknym trafieniem bohatera dzisiejszego spotkania z boiska zeszli Marcelo i Modrić, a za tego drugiego na murawie pojawił się Mateo Kovačić. Nie dał jednak drużynie tyle co starszy kolega, choć po niezłym początku także Lukita obniżył loty. Marcelo zagrał za to bez fajerwerków, ale też niczego nie zepsuł. W końcówce asystę przy bramce Roberto Firmino zaliczył Casemiro, który może zaliczyć to spotkanie do udanych.

W następną niedzielę, 10 czerwca, Brazylia zagra ostatni mecz przed mundialem, a jej rywalem będzie Austria. Dwa dni wcześniej Chorwaci zmierzą się z Senegalem. W Rosji Marcelo i spółka staną w szranki ze Szwajcarią, Kostaryką i Serbią. Vatreni trafili w fazie grupowej na Nigerię, Argentynę i Islandię.

Brazylia – Chorwacja 2:0 (0:0)
1:0 Neymar 69' (asysta: Coutinho)
2:0 Firmino 90'+3' (asysta: Casemiro)

Brazylia: Alisson; Danilo, Thiago Silva, Miranda (65' Marquinhos), Marcelo (60' Filipe Luís); Paulinho, Casemiro, Fernandinho (46' Neymar); Willian (82' Taison), Gabriel Jesus (60' Firmino), Coutinho (82' Fred).

Chrowacja: Subašić; Vrsaljko (87' Jedvaj), Ćorluka (52' Ćaleta-Car), Lovren, Vida; Rakitić (83' Bradarić), Modrić (58' Kovačić), Badelj (61' Brozović); Rebić (64' Pjaca), Kramarić, Perišić.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!