Liczby wskazują na Real Madryt, te najnowsze i te starsze. MARCA przekazuje, że zawodnicy Królewskich są pewni siebie, są przekonani, że będą w stanie w pełni kontrolować sobotnie spotkanie i pewnie je wygrają. Nie chodzi tu o lekceważenie Liverpoolu, ale pewność co do tego, co robią. „Samokontrola”, jak powtarzają w szatni. Ta, której zabrakło gdzieś po drodze w lidze. Ta, dzięki której wychodzili cało z różnych opresji w ostatnich trzech finałach. Pewność siebie, w żadnym wypadku arogancja.
Zawodnicy dobrze pamiętają też o tym, jak dokonali najtrudniejszego, czyli doszli do finału. W czasie dnia otwartego nie ukrywali, że zabolał ich brak szacunku, jaki okazywano im przed dwumeczem z Paris Saint-Germain. Ten gniew wykorzystali jako motywację, a zapowiadany koniec Realu w Lidze Mistrzów stał się początkiem kolejnego pięknego rozdziału, który ma zostać skończony w Kijowie. Przejście przez trzy trudne dwumecze sprawiło, że ekipa czuje moc w walce z przeciwnościami.
Na czele grupy stoi Sergio Ramos. Jest jej liderem sportowym i moralnym. W ostatnich wypowiedziach podkreślał jedność, jaka została zbudowana w tej szatni, o czym mówił zresztą przy każdym z europejskich starć w tym roku. Swojego nastawienia nie zmienia też Zidane. Francuz docenia osiągnięcia i grę Liverpoolu, ale cały czas najmocniej wierzy w swój zespół. Przy tym cały czas prosi zawodników o spokój i skupienie się na sobie.
Szatnia Realu podąża dzisiaj w jednym, jasnym kierunku pod wodzą trenera i kapitana, którzy wierzą w tę ekipę. „Nie ma nikogo lepszego”, powtarzają. Działacze są zadowoleni, chociaż chcieliby widzieć to samo nastawienie w każdym meczu w sezonie, szczególnie w lidze. Na to już za późno, ale ciągle w grze pozostaje wielkie trofeum i wręcz cały sezon. Królewscy wiedzą, że nie mogą zawieść, ale nie boją się i są pewni sukcesu.
Real jasno wie, co robi
MARCA o nastawieniu drużyny
REKLAMA
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się