REKLAMA
REKLAMA

Asensio poszuka dzisiaj skompletowania czterolistnej koniczyny

Status Hiszpana jest coraz większy
REKLAMA
REKLAMA

Klasyk to bitwa między dwoma najlepszymi zawodnikami na świecie, w której nie ma ostatecznego zwycięzcy. To pojedynek piłkarski, w którym jedynym trofeum jest duma. Do zwycięstwa potrzeba jednak wysiłku całej drużyny, a MARCA stwierdza, że poza Cristiano dzisiaj Królewscy najmocniej będą liczyć na Marco Asensio.

Ten chłopak ma w sobie coś wyjątkowego. Wiedzą o tym także w Barcelonie, przeciwko której Hiszpan zdobył trzy gole. Poza trafieniem w letnim sparingu w Miami atakujący pozostawił po sobie dwa przepiękne gole w Superpucharze Hiszpanii, które przejdą do historii. Pomimo tamtych występów w grudniu Zidane dał mu w ligowym Klasyku tylko 20 minut.

Dzisiaj Asensio ma zagrać od początku, co pozwoli mu powalczyć o skompletowanie czterolistnej koniczynki stworzonej z bramek w Klasykach. 22-latek najlepiej czuje się w wielkich starciach – było to widać w meczach z Bayernem, Barceloną czy PSG. Dzisiaj Real znowu będzie mocno na niego liczyć.

Pomimo tego cały czas Hiszpan uznawany jest za zmiennika, który odmienia losy meczu. Gdy ktoś dostaje taką łatkę, trudno jest ją odkleić i nagle uznawać go za piłkarza podstawowego składu. Dziennik stwierdza, że to sytuacja w stylu bycia przyjacielem z dziewczyną. Dzisiejszy występ Asensio od pierwszej minuty może znaczyć wiele… lub też nic. Marco cały czas jednak rośnie i pokazuje, że można na niego liczyć. Na pewno znajduje się w planach Zidane'a na finał w Kijowie, nawet jeśli ma wejść tylko z ławki i znowu dołożyć swoje w drugiej połowie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA