REKLAMA
REKLAMA

Cichy bohater

Isco przeciwko PSG wrócił do składu i nie zawiódł
REKLAMA
REKLAMA

Mało kto byłby w stanie obecnie zaprzeczyć, że Zidane odzyskuje wiarę w Isco. Coś we Francuzie uległo zmianie. Z nastawienia „Jeśli Cristiano, Bale i Benzema będą zdrowi, będą grać” na „Chcę mieć Isco przy sobie do końca życia”. W najważniejszym w tym sezonie starciu z PSG Zizou czynem udowodnił, że woli ustawienie 4-4-2 z Hiszpanem w podstawowym składzie. Że woli dominację w środku pola. 6 marca w Paryżu, jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, znów ujrzymy go od początku.

Świetnym występem w środę Isco jedynie potwierdził, że jest pomocnikiem kompletnym. Równie komfortowo czuje się w niemal każdym sektorze boiska. Na Bernabéu mogliśmy ujrzeć w jego wykonaniu prawdziwy recital. Choć z murawy zszedł w 79. minucie, był drugim pomocnikiem pod względem liczby podań (61). Jedynie Kroos zagrywał do kolegów częściej (65 razy). Modrić na przykład w ciągu 90 minut podawał jedynie 41 razy. Co więcej, ze wspomnianych 61 zagrań 37 miało miejsce na połowie przeciwnika, czyli ponad połowa. Isco nie bał się również cofać do obrony i rozpoczynać ataków z własnej połowy. Koniec końców, niech jego wysoką formę potwierdzi procent celnych zagrań – 96,7…

Hiszpan najczęściej akcje ofensywne starał się napędzać lewą stroną. Biorąc pod uwagę fakt, że Modrić biegał bliżej prawej strony, jest to całkowicie naturalne. 17 razy wymieniał piłkę z Kroosem, 14 razy z Marcelo. Co do Brazylijczyka, warto zauważyć, że przeciwko PSG w praktyce pełnił rolę atakującego (26 z 53 podań na połowie przeciwnika). Jeśli do czegoś się już przyczepiać, to tylko do tego, że Isco był za mało widoczny pod bramką przeciwnika.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (54)

REKLAMA