Menu
El Jarek / lavanguardia.com

Katalończycy na tropie tajemniczych obsad sędziowskich

<i>La Vanguardia</i> spogląda na arbitrów w meczach Realu

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Ricardo de Burgos Bengoetxea, który 13 sierpnia wyrzucił z boiska Cristiano Ronaldo w starciu z Barceloną na Camp Nou, nie sędziował od tamtego momentu w tym sezonie żadnego meczu Realu Madryt. Katalońska La Vanguardia węszy spisek i stwierdza, że wygląda, jak gdyby arbiter został zawetowany przez Królewskich.

Gazeta z Barcelony dodaje, że gdyby zagłębić się w temat sędziów wyznaczanych na mecze Realu Madryt w La Lidze, to tylko 12 z 20 dostępnych głównych arbitrów prowadziło mecze Los Blancos. Z całej grupy ośmiu, którzy nie dostali spotkania Królewskich, można odjąć madryckiego rozjemcę Carlosa del Cerro Grande, który ze względu na pochodzenie jest także wykluczony ze starć Atlético, Getafe i Leganés. Real w takiej klasyfikacji jest najniżej, a dla porównania liderujące Leganés rozgrywało już mecze w rozgrywkach ligowych z 18 różnymi arbitrami.

Od lat wyznaczaniem arbitrów na mecze La Ligi zajmuje się trzyosobowy komitet złożony z Victoriano Sáncheza Arminio (wyznaczony przez federację), Antonio Jesúsa Lópeza Nieto (wyznaczony przez ligę) oraz Evaristo Puentesa (uzgodniony kandydat obu stron). Przy dobieraniu sędziów ważny jest czynnik geograficzny, unikanie wyjazdów dwa razy na ten sam stadion w jednej rundzie czy minimalnie miesiąc przerwy między kolejnymi spotkaniami danego klubu. Do tego dochodzi temat zmęczenia po powrocie z rozgrywek europejskich, jakie odbywają się w środku tygodnia.

Warunki są takie same dla wszystkich i właśnie dlatego La Vanguardia jest zaskoczona, że 20 meczów Realu w lidze zostało obsadzonych zaledwie 12 sędziami na 19 możliwych. Barcelona, Atlético czy Valencia rozgrywały mecze z 16 różnymi arbitrami. Na najbliższe kolejki wyznaczono już Realowi rozjemców ze wspomnianej 12-osobowej grupy. Najczęściej Królewscy spotykali się z Fernándezem Borbalánem (3 mecze), a po rozegraniu zaległego spotkania z Leganés dogoni go González González. Doliczając mecze pucharowe i Superpucharu Hiszpanii cztery starcia z udziałem Realu na koncie ma José María Sánchez Martínez. W przypadku Barcelony, której z 20 sędziów nie może gwizdać 3 Katalończyków, we wszystkich rozgrywkach spotkała się ona ze wszystkimi możliwymi arbitrami.

Obecny system wyboru sędziów działa od 2005 roku. Wcześniej przez 9 lat arbitrów losował komputer, który układał cały sezon za jednym zamachem, a następnie co tydzień u notariusza odkrywano odpowiedni blok meczów. W przeszłości, do 1985 roku, każdy klub mógł sobie zawetować czterech rozjemców, których nie chciał widzieć na swoich meczach. Królewscy chwalili się wtedy, że nie odrzucają żadnego arbitra, ale La Vanguardia zastanawia się, dlaczego teraz na przykład Ricardo de Burgos Bengoetxea po swojej decyzji z Camp Nou nie wziął już gwizdka do ust w meczu ligowym Los Blancos.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!