Menu
El Jarek / SER, RealMadridTV

Carvajal: Kto nie wierzy w ten zespół, niech go zostawi

Wszystkie wypowiedzi ze strefy mieszanej

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Dani Carvajal po meczu z Villarrealem zatrzymał się w strefie mieszanej. Przedstawiamy jego wypowiedzi dla dziennikarzy radiowych i telewizyjnych.

– Uważam, że dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek nie było sprawiedliwości, co na pewno było widać z zewnątrz. Villarreal wyjechał z wielką nagrodą za swój mecz. My wyjeżdżamy wkurzeni, bo rozegraliśmy wielki mecz i wykonaliśmy wielki wysiłek, a zostajemy bez punktów. Nie dostaliśmy nagrody za nasze 90 minut.

– Druga połowa? Myślę, że pierwsza połowa była kompletna, na miarę kilku goli przewagi do przerwy. W drugiej trochę zapłaciliśmy za ten wysiłek, ale wciąż graliśmy dobrze i stworzyliśmy więcej okazji od rywala. Villarreal nie oddał za wielu strzałów, ale znalazł na koniec w akcji szybkich zawodników, którzy nas zranili.

– Co się dzieje? Myślę, że chodzi tu o dynamikę. Mamy serię złych wyników, czasami też gry, ale dzisiaj niewielu chyba stwierdzi, że graliśmy źle czy nie wykonaliśmy odpowiednie wysiłku. Do przerwy mogliśmy prowadzić spokojnie 2:0 czy 3:0 i obraz byłby inny. Do tego w pierwszej połowie mieliśmy sytuację na Cristiano, po której powinien być karny i czerwona kartka… Jednak jest, jak jest, przez detale nie strzeliliśmy gola, a oni są świetnym zespołem i po kontrze trafili na 0:1. To trafienie nas dobiło. Dynamika pozostaje negatywna, tracimy mnóstwo punktów, wszystko wydaje się złe, wygląda to na hekatombę, ale ja uważam, że zespół pozostaje mocny i zjednoczony, wierzymy w siebie i kolegów obok. Trzeba zrobić krok do przodu i spróbować wygrać to, co pozostaje. Spokój, zostaje dużo do końca sezonu.

– Wnioski w szatni? Zeszliśmy wkurzeni, bo nie dostaliśmy nagrody za naszą grę. Taki jest futbol, wygrywa ten, kto strzeli więcej goli. Powiedzieliśmy sobie jednak, że możemy jechać do domów z podniesionymi głowami. Uważam, że daliśmy z siebie wszystko, byliśmy zaangażowani i po prostu nie wyszło, to jest futbol. W każdym sporcie czasami nie dostajesz nagrody za swój wysiłek. Trzeba iść dalej, w czwartek mamy kolejną szansę na dobry wynik.

– Forma fizyczna? Myślę, że jest dobra. Trenujemy mocno i dobrze, a zespół wygląda na świeży. Na końcu jest jednak ciężko powiedzieć, co się dzieje. Nie brakuje nastawienia ani chęci, to trudny temat. Mamy praktycznie tę samą kadrę, podchodzimy do meczów tak samo z takimi samymi nadziejami i chęciami. Nie mamy jednak wyników. Musimy iść po prostu dalej i obyśmy mogli to odwrócić.

– Piłka nie wpada? Taka jest rzeczywistość. Momentami to coś niewiarygodnego. Dzisiaj Asenjo rozegrał spektakularny mecz. Podchodziliśmy pod bramkę i nie wpada. Jednak zacznie, ja wierzę w zespół i każdy kibic powinien w niego wierzyć.

– Sędziowie? Mogą się mylić, są ludźmi, ale nie przegraliśmy przez nich, to jest jasne.

– Liga pozostaje trudna, trzeba być realistą. Ten dystans jest ogromny, jutro mogą znowu nam odskoczyć. Pozostaje myśleć o kolejnym meczu i skupić się na odniesieniu jak największej liczby spotkań.

– Jak to zmienić? Widzę to tak, że do przerwy mogło być 2:0, a w całym meczu 5:0 i wszyscy pojechalibyśmy do domu szczęśliwi. Na końcu znaczenie ma wynik. Rywal znalazł kontrę, trafił, zamknął się, pograł na czas, dotrwał do końca. Jest ciężko, bo gdy nie znajdujesz bramki po dobrej grze, rywal zaczyna czuć się wygodniej i zaczyna robić swoje. Kosztuje nas otwieranie spotkań, ale też ich zamykanie, gdy wychodzimy na prowadzenie. Sądzę, że to aspekt do poprawienia i gdy to się uda, pójdziemy do góry.

– Nie ma żadnej blokady mentalnej. Dzisiaj dochodziliśmy do sytuacji przez akcje na obu skrzydłach i w środku. Mieliśmy dobre akcje, tworzyliśmy sytuacje na wszelkie piłkarskie sposoby, graliśmy dobrze i tylko psychologicznie 0:1 było takim ciosem w cały mecz, nie mogliśmy w to uwierzyć, bo naprawdę pracowaliśmy ciężko przez 85 minut, by wyjść na prowadzenie, a ostatecznie trafili oni. Trzeba iść dalej, a kto nie wierzy w ten zespół, niech go zostawi. My damy z siebie wszystko.

– Cele na resztę sezonu? Nie ma większej motywacji niż odwrócenie tej sytuacji.

– Trener? Jest bardziej zjednoczony z drużyną niż kiedykolwiek wcześniej. To lider tego statku i wszyscy jesteśmy z nim do śmierci.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!