Menu
Leszczu

18. kolejka: Derby dla Betisu, Real znowu zawiódł

Niewielkie zmiany na szczycie tabeli

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

W 18. kolejce ligowej czekał nas hit w postaci derbów Sewilli na Ramón Sánchez Pizjuán. Pozostałe zespoły z czołówki mierzyły się z niżej notowanymi rywalami, dlatego jakakolwiek strata punktów byłaby traktowana jak niespodzianka. Poza Sevillą tylko jeden zespół zawiódł. Był nim Real Madryt, który nie poradził sobie na wyjeździe z Celtą Vigo i potwierdził, że w tym sezonie nie nawiąże walki o mistrzostwo Hiszpanii.

Jednym z najważniejszych wydarzeń kolejki był powrót Diego Costy do Atlético Madryt. Colchoneros grali w sobotę na Wanda Metropolitano z Getafe, a (były?) reprezentant Hiszpanii wybiegł w pierwszym składzie. Mecz był bardzo nieczysty, choć napastnik długo był w stanie nie iść w ślady zawodników rywala. Wszystko zmieniło sie w drugiej połowie. W 62. minucie Costa zaatakował łokciem rywala i otrzymał tylko żółtą kartkę. Kilka akcji później był już bohaterem, ponieważ podwyższył wynik na 2:0. Tak ucieszył się z gola, że wbiegł na trybuny, a za to… otrzymał drugi kartonik i musiał opuścić boisko. Atleti dowiozło ten rezultat do końca, a najwięcej mówiło się oczywiście o występie byłego gracza Chelsea.

Nie zawiodła też Valencia, choć Girona postawiła poprzeczkę na Estadio Mestalla bardzo wysoko. Już na początku meczu to Katalończycy wyszli na prowadzenie, ale dzięki bramkom Ramalho (samobój) i Daniego Parejo (rzut karny) Nietoperze zdołały wyrwać trzy punkty. Zdecydowanie ciekawiej było na Sánchez Pizjuán. Derby Sewilli przerosły wszelkie oczekiwania. Oglądaliśmy aż osiem bramek, a ostatecznie Betis niespodziewanie wygrał 5:3. Były zespół Daniego Ceballosa trzykrotnie wychodził na prowadzenie, a pierwsze trafienie zanotował już w pierwszej minucie. Gwóźdź do trumny gospodarzy po ładnym rajdzie wbił Cristian Tello.

Barcelona znowu sie nie potknęła, ale nikt nie spodziewał się utraty punktów z Levante. Bramki Lionela Messiego i Luisa Suáreza w pierwszej połowie dały Katalończykom względny spokój, a w samej końcówce wynik ustalił wyjątkowo skuteczny w tym sezonie Paulinho. Swoich kibiców zawiedli natomiast piłkarze Villarrealu. Długo prowadzili z Deportivo La Coruńa, ale ostatecznie zaledwie zremisowali 1:1. Zawiódł też Real Madryt, który zaledwie zremisował z Celtą Vigo 2:2.

Wybrane mecze 19. kolejki Primera División
Sobota, 13 stycznia, 16:15 – Real Madryt vs Villarreal
Sobota, 13 stycznia, 18:30 – Eibar vs Atlético Madryt
Sobota, 13 stycznia, 20:45 – Deportivo La Coruńa vs Valencia
Niedziela, 14 stycznia, 20:45 – Real Sociedad vs Barcelona

MiejsceDrużynaMeczeBramkiPunkty
1.FC Barcelona1848:748
2.Atlético1827:839
3.Valencia1838:1837
4.Real Madryt1732:1632
5.Sevilla1823:2729
6.Villarreal1825:2128

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!