Menu
Klatus

Niemal bliżej spadku niż mistrzostwa

Fatalny sezon ligowy Królewskich

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Jeszcze w sierpniu Real Madryt zachwycał cały piłkarski świat meczami przeciwko Barcelonie, po których sięgał po Superpuchar Hiszpanii i niemal deklasował odwiecznego rywala. Świetna gra Los Blancos kontrastowała z odejściem Neymara czy przyjściem wyśmiewanego przez większość Paulinho. Wtedy nikt nie mógł przypuszczać, że przez kilka miesięcy sytuacja zdoła odmienić się w tak diametralny sposób i to Królewscy na początku 2018 roku będą już praktycznie bez szans na zdobycie mistrzowskiego tytułu. Nawet najwięksi fani Dumy Katalonii nie mogli przypuszczać, że na tym etapie rozgrywek ich ulubiony klub będzie miał 16 punktów przewagi nad zespołem ze stolicy.

Tylko niepoprawni optymiści mogą jeszcze wierzyć w to, że drużyna Zinédine'a Zidane'a jest w stanie choćby zbliżyć się do prowadzącej Blaugrany. Oczywiście Królewscy rozegrali jeden mecz mniej, ale ewentualna wygrana może poprawić sytuację jedynie w niewielkim stopniu, ponieważ wówczas strata wynosiłaby i tak aż 13 punktów, a i tak nie można brać jej za pewnik. Sytuacji nie ułatwia też na pewno przegrany wysoko Klasyk, ponieważ trudno przypuszczać, by Real wygrał z Barceloną na wyjeździe różnicą przynajmniej trzech bramek – ostatni raz taki wyczyn w lidze udał im się w… 1935 roku.

Rozżalenie z powodu obecnej sytuacji pojawia się też wtedy, gdy przyjrzymy się tabeli od góry do samego dołu. Królewscy tracą do Barcelony 16 punktów, ale mają też 17 punktów przewagi nad strefą spadkową i trzecim od końca Deportivo Alavés. Ostatni raz równie fatalna sytuacja miała miejsce w ostatnim sezonie José Mourinho. Wtedy Królewscy po osiemnastej kolejce tracili do Barçy tyle samo oczek co teraz, ale ich przewaga nad strefą spadkową była wyższa i wynosiła 21 punktów.

W tym sezonie ekipa Zizou straciła już 19 punktów, ponieważ poniosła trzy porażki i zanotowała pięć remisów, mimo że nie rozegrała jeszcze nawet połowy spotkań. By zrozumieć, jak fatalne są to statystyki, wystarczy napisać, że w ubiegłym sezonie Królewscy stracili w całej lidze 21 punktów, notując przy tym sześć remisów i trzy porażki, ale w 38, a nie 17 meczach.

Jeszcze nie tak dawno temu mogliśmy bić brawo piłkarzom Realu, którzy ustanowili nowy rekord ligi hiszpańskiej i wygrali trzynaście wyjazdowych meczów z rzędu. I od tamtego czasu nie wygrali już ani razu na obcym obiekcie – najpierw porażka z Gironą, a później remisy z Atlético, Athletikiem i wczoraj z Celtą. Cztery mecze z rzędu bez zwycięstwa na wyjeździe – ostatni raz tak niechlubna passa spotkała Królewskich w 2008 roku, gdy trenerem klubu był Bernd Schuster.

Wszystkie te liczby i zestawienia pokazują, że tak źle nie było już od bardzo dawna i marzenia o mistrzowskim tytule można już raczej odłożyć na kolejny sezon. Ponoć nadzieja umiera ostatnia, ale zawodnicy Realu powinni skupić się już przede wszystkim na Lidze Mistrzów i Pucharze Króla, a spotkania w lidze traktować jako swoiste przygotowanie do tych rozgrywek.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!