REKLAMA
REKLAMA

Florentino zszedł do szatni za zawodnikami

Prezes chciał okazać wsparcie piłkarzom i Zidane'owi
REKLAMA
REKLAMA

To była dotkliwa porażka. I to bardzo. Tydzień po euforii przyszedł czas na bolesne i przedwczesne adiós, powiedziane tytułowi mistrzowskiemu, pomimo że zawodnicy obu ekip tego nie przyznają. Całe Santiago Bernabéu, na czele z Florentino Pérezem, nie spodziewało się, że do takiej sytuacji dojdzie jeszcze przed lutym.

Prezes, pomimo oczywistej złości przemieszanej ze smutkiem, zszedł do szatni zaraz po końcowym gwizdku arbitra. Nie podobało mu się to, co zobaczył na boisku, ale musiał być razem z piłkarzami i sztabem szkoleniowym w tym najgorszym od stycznia 2016 roku momencie, kiedy to Zidane stanął za sterami Los Blancos.

Francuz jest bardzo dotknięty, ale Florentino nie chciał go zostawiać samego w jego najgorszych chwilach na Bernabéu. Prezes chciał uspokoić trenera i zawodników w sytuacji, która nie jest normą dla Realu Madryt – aż 14 punktów straty do lidera, co również zaznaczył Marcelo w pomeczowym wywiadzie. Ludzie nie są do tego przyzwyczajeni, ale teraz, bardziej niż kiedykolwiek, jedność jest potrzebna.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

REKLAMA