REKLAMA
REKLAMA

Koke i Isco z maksymalnym wpływem na grę

Pierwsza taktyczna zapowiedź derbów
REKLAMA
REKLAMA

Enrique Ortego w swojej analizie przed derbami ocenił powrót do gry Koke oraz przejęcie obowiązków Modricia i Kroosa przez Isco. Dołączono do tego powyższe obrazki taktyczne.

Kluczowe punkty gry w derbach powinny opierać się na dwóch zawodnikach: Koke i Isco. W czystej teorii pozycyjnej żaden z nich nie zajmuje miejsca typowego dla organizatora, ale ich zachowanie i dynamika w czasie meczów sprawia, że przejmują strefy wpływów typowe dla kierowania akcjami, spychając na bok graczy, którzy zazwyczaj mają taką odpowiedzialność.

W przypadku Atleti te obowiązki powinny spadać na mediocentros Gabiego i Saúla, ale w praktyce prawdziwym katalizatorem gry jest właśnie Koke. Nie trzeba wielu analiz, by stwierdzić, że niska płynność rozgrywania i odruch cofania się oraz zamykania na swojej połowie, jakie widać było w ostatnich meczach, wynikały przede wszystkim z nieobecności Hiszpana.

Koke ze skrzydła przejmuje środek
Po występach na środkowych pozycjach w poprzednim sezonie obok Gabiego, teraz Simeone i sam zawodnik doszli do wniosku, że ma on większy wpływ na upłynnianie gry i większą rolę w rozgrywaniu, gdy startuje z flanki, lewej czy prawej.

Na boku Koke ma większą zdolność do zaskakiwania. Ma więcej miejsca. Łączy się jednakowo ze swoim bocznym obrońcą i środkowymi pomocnika, a także napastnikami. Potrafi też przebiegać na drugą stronę, gdzie próbuje tworzyć słynne dla Atleti trójkąty z najlepszych okresów z ostatnich lat. W pięciu meczach w La Lidze i Lidze Mistrzów, gdy go brakowało, drużyna mocno za nim tęskniła, szczególnie w kwestii posiadania piłki i rządzenia rozgrywaniem, chociaż nie przegrała żadnego z nich.

Isco rządzi boiskiem z pozycji mediapunty
Każdy ma swój ulubiony kolor, jak to mawia Sergio Ramos. Nigdy do końca nie dowiemy się czy główna rola Isco w grze drużynowej Realu Madryt to zasługa poprawienia jego formy fizycznej i zdolności do pokrywania całego boiska, czy raczej spadek dyspozycji fizycznej i piłkarskiej kolegów, którzy go otaczają.

Rzeczywistość jest jednak taka, że Hiszpan, startując z pozycji mediapunty, porusza się po obu połowach. Szuka w takim samym stopniu gry w strefie pomocników jak i napastników. Pokrywanie dotyczy też całej szerokości boiska. Momentami schodzi do stoperów, by zaraz pojawić się w polu karnym rywala z myślą o poszukaniu ostatniego podania lub nawet wykończenia akcji.

Istnieją analizy gry Realu, które mówią, że ta dominacja Isco w organizacji taktycznej może mieć dyskusyjny wpływ na zespół. Postać Hiszpana wyrasta ponad Modricia i Kroosa, a drużyna traci uniwersalność oraz szczególnie płynność w wyjściach do kontr.

Prawdą na pewno jest, że Isco lubi pauzę. Kontrolę. Prowadzenie piłki. To wszystko w pewnych sytuacjach może prowadzić do zatrzymania piłki na dłużej niż jest to zalecane i hamować szybkie przejście do ataku. To bezpośrednie konsekwencje jest sposobu rozumienia futbolu.

W praktyce Hiszpanowi lepiej idzie granie piłką na połowie rywala, a zespołowi najbardziej pasuje to, gdy znajduje się z futbolówką najbliżej pola karnego przeciwnika. Jego bezdyskusyjna wizja gry i akcje z pierwszej piłki tworzą większe zagrożenie u boku Cristiano niż Ramosa.

Mimo wszystko jego powroty do strefy kreacji i angażowanie się w odbiór są związane z jego poczuciem kolektywu, który mocno wzrósł od momentu, w którym poczuł się ważnym piłkarzem pierwszego składu, który jest mniej lub bardziej niepodważalny.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA