Menu
El Jarek / YouTube

Pochettino: Ludzie po składzie na Real pytali „Co do k?"

Trener Tottenhamu o Realu przed meczem z Liverpoolem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Mauricio Pochettino pojawił się na konferencji prasowej przed meczem z Liverpoolem. Przedstawiamy wypowiedzi trenera Tottenhamu, które dotyczą rywalizacji z Realem Madryt w Lidze Mistrzów.

– Starcia z Liverpoolem i United przed rewanżem z Realem? To są te najtrudniejsze testy. Będziemy teraz grać na takim poziomie, z jakim mierzyliśmy się w starciu z Realem, będziemy rywalizować z najlepszymi. Grasz z Liverpoolem, grasz derby z West Hamem, grasz z Manchesterem, potem znowu z Realem… Myślę, że to dla nas dobry okres, w którym będziemy grać na maksa w każdym spotkaniu. Wszystko będzie finałem, pucharowy finał, w Lidze Mistrzów finał, a do tego wielki wysiłek w rozgrywkach ligowych, nie tylko pod względem walki czy biegania, ale też psychologii. To będzie dla nas świetny okres, w którym musimy się wiele nauczyć.

– Czy 1:1 było najlepszym możliwym wynikiem we wtorek? [krzywi się] To remis 1:1… Jestem zadowolony z postawy, bo pokazaliśmy, że możemy rywalizować w Lidze Mistrzów z Realem Madryt, najlepszym zespołem na świecie. Jednak co do wyniku, nie jestem zadowolony [uśmiech]. Mimo wszystko najważniejsze było zobaczenie, że możemy rywalizować na tym poziomie. Od początku, od trzech lat naszym celem była rywalizacja z topowymi klubami w topowych rozgrywkach i teraz tam rywalizujemy. Możesz wygrać, przegrać czy zremisować, ale my jesteśmy szczęśliwi, że możemy rywalizować na tym poziomie.

– Niespodzianka ze składem na Liverpool jak w Madrycie? Może [śmiech]. To było coś niesamowitego, bo niektórzy ludzie będący blisko pytali nas: „Możemy być z tobą szczerzy?”. Odpowiadałem, że tak. „Po zobaczeniu składu na Realu zadawaliśmy sobie pytanie «Co do k?»". Wiecie, jak to się mówi w całości. „Pytaliśmy sami siebie, o co chodzi, co ten trener ma w głowie. Ale po 10 minutach, a potem po całym meczu stwierdziliśmy, że jesteś geniuszem”. Powiedziałem, że dziękuję za szczerość, że tak szybko przeszedłem drogę od fatalnego do świetnego [śmiech]. Wiecie, trudno jest tłumaczyć i pokazywać to, co chcemy robić w każdym oddzielnym meczu, czego szukamy, co rozwijamy w spotkaniu. Nie jest łatwo mówić o tym wam i kibicom. Opieramy się tu na zaufaniu i poczuciu, że trener i sztab przy wybieraniu składu i sposobu gry zawsze starają się wygrać. Czasami działa, czasami nie, ale na końcu zostaje jedno: wygrywam czy nie, nie mogę żałować swoich decyzji. Myślimy wystarczająco dużo, by zapewnić ekipę i najlepszy sposób gry, bo wierzymy, że możemy wygrać. Analizujemy naszych zawodników, rywali, naszą postawę, formę i chcemy wygrywać. Akceptuję jednak analizy innych, bo wszyscy czekają zawsze na te składy, ustawienie, system, nazwiska. I wszyscy się o to kłócą, trudno jest zawsze w całości zgodzić z trenerem. To nie dzieje się tylko tutaj, dzieje się to na całym świecie. Wszystko potem ma jeden wynik, ale niewielu ludzi potrafi wtedy przyznać, że oni się mylili, a rację miał trener. Ja jednak to wszystko rozumiem.

– Ryzyko grania w różnych systemach przy meczach co 3 dni? To jest ryzyko, jak nad tym nie pracujesz i jak zmieniasz to tylko na papierze. Myślę, że jak nie przygotowujesz drużyny do bycia elastyczną i do gry w różnych systemach z różnymi pozycjami, jak zespół tego nie akceptuje, wtedy jesteś tu martwy. Zgadzam się tu z tobą. To nie jest ryzyko, jak wiesz, że zawodnicy są przygotowani na to, czego od nich oczekujesz. To jest najważniejsze. Faktycznie w poprzednich latach mogliśmy nie mieć dobrych planów B czy C, ale mieliśmy dobrze przygotowany plan A. Teraz jesteśmy bardziej elastyczni, bo razem stworzyliśmy inny sposób gry, zachowując filozofię ekipy. Gdy masz różnych zawodników i różne charakterystyki, musisz dostarczać też ekipie różne opcje. Ryzykiem jest dla mnie obsesja na punkcie jednego wyjścia. Musisz mieć inną opcję, ale drużyna musi w to wierzyć. Masz rację, że ekipa musi akceptować takie zmiany nie tylko z meczu na mecz, ale wręcz w trakcie spotkania. Jestem dumny z tego, co tu mamy, bo nasi zawodnicy w to wierzą i akceptują zmiany w danym meczu czy ze starcia na starcia.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!