Występ Sergio Ramosa w dzisiejszym meczu z Getafe stał pod znakiem zapytania do ostatniej minuty. Hiszpan cierpiał całą noc i poranek na dolegliwości, które spowodowały, że niemal nieustannie wymiotował. Wszystko sprawiło, że Hiszpan musiał zostać podłączony pod kroplówkę. Kapitan wiedział jednak, że ogromne braki w defensywie i brak Carvajala, Varane'a oraz niepewna sytuacja Vallejo sprawiają, że musi wybiec na boisko. Wytrzymał na murawie od pierwszej do ostatniej minuty.
Wszystko potwierdził już też Zinédine Zidane na pomeczowej konferencji prasowej „Sergio rano trochę wymiotował, ale nie miał gorączki ani niczego. Jest tylko zmęczony meczem i nic mu nie jest”, przyznał trener. To nie pierwszy taki przypadek w historii Ramosa. Wcześniej niemal identyczna sytuacja spotkała go w zeszłym sezonie przed meczem na San Mamés. Wówczas kapitan cierpiał na problemy żołądkowe, a dzień przed spotkaniem leżał jeszcze w szpitalu, będąc podłączonym do kroplówki.
Ramos zagrał pomimo całonocnych wymiotów
Hiszpan musiał zostać podłączony rano do kroplówki
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się