Menu
Leszczu

Punkty trzy, historii zero

Real Madryt – RCD Espanyol 2:0

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt grający z mocnym zespołem to drużyna bardzo dobra, może nawet wybitna. Kiedy jednak przychodzi mierzyć się z kimś ze znacznie niższymi notowaniami, Królewscy zmieniają się nie do poznania. Grają ospale, nie wiedzą za bardzo kiedy przyspieszyć i po prostu się duszą. Nie inaczej było dzisiaj. Espanyol przede wszystkim się bronił, a ataki pozycyjne Los Blancos nie przynosiły nic konstruktywnego. Te sytuacje, które stworzyli gospodarze, były absolutnym minimum. Rezultat 2:0 po golach Isco to dobra wiadomość, złą jest natomiast styl, w jakim go osiągnięto.

Zizou postawił dziś na Achrafa Hakimiego od pierwszej minuty i od razu trzeba przyznać, że 18-latek spisał się co najmniej dobrze. W defensywie nie popełniał błędów, pokazał bardzo dobrą szybkość i zanotował kilka groźnych dośrodkowań. Indywidualnie gracze Realu Madryt nie spisali się najlepiej. W zawodzeniu pod bramką rywala dominował przemotywowany i sfrustrowany brakiem trafień Cristiano Ronaldo, ale swojego dnia – mimo asysty – nie miał też Marco Asensio. Ponownie zbyt często nie widział optymalnych rozwiązań, na czym cierpiał cały zespół. Na szczęście na wysokości zadania stanął Isco, autor dwóch trafień.

Coraz bardziej widać natomiast brak Marcelo. O ile Nacho świetnie potrafi załatać dziury w defensywie, o tyle w ofensywie na skrzydłach brakowało magii. Trudno winić wychowanka za to, że nie potrafi z przodu zrobić tego, co najlepszy w tej kwestii obrońca na świecie. Pewne jest jednak to, że w ofensywie Królewskim zabrakło błysku, który bez wątpienia jest potrzebny, zwłaszcza gdy rywal broni się tak głęboko jak Espanyol.

Po trzech wpadkach z rzędu trzeba zwrócić uwagę na wynik, nie na styl. Zidane znowu musiał radzić sobie z ogromnymi stratami. Liczba nieobecnych była bardzo długa, co zmusiło go do szukania niestandardowych rozwiązań, głównie w defensywie. Środek pola i pierwsza linia w dalszym ciągu ze słabszymi rywalami nie potrafią wejść na poziom, jaki zaprezentowali na przykład we wtorek w Dortmundzie. Najważniejsze były dziś trzy oczka, na poprawę stylu musimy natomiast zaczekać jeszcze co najmniej dwa tygodnie.

Real Madryt – RCD Espanyol 2:0 (1:0)
1:0 Isco 30' (asysta: Cristiano)
2:0 Isco 71' (asysta: Asensio)

Real Madryt: Navas; Achraf, Varane, Ramos, Nacho; Modrić (82' Ceballos), Casemiro, Kroos (69' Lucas Vázquez); Isco (90' Mayoral); Cristiano, Asensio.
Espanyol: Pau López; Sánchez (69' Granero), David López, Hermoso, Aarón Martín; Roca (46' Navarro), Javi Fuego; Darder, Jurado (46' Sergio García), Baptistão; Gerard Moreno.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!