REKLAMA
REKLAMA

„Pintus częścią sukcesu Realu”

Tekst Fernando Morientesa
REKLAMA
REKLAMA

Autorem tekstu jest Fernando Morientes, były napastnik Realu Madryt.

Real – zarówno ten mój, jak i z prawie każdej epoki – był zdolny do wygrywania finałów, wracając z tytułami na tarczy i tworząc wyjątkową aurę, którą ten klub otacza się od czasów don Alfredo i królów lat pięćdziesiątych, którzy pisali naszą legendę. Przy zdobyciu Séptimy zaskoczyliśmy Juve, przy Octavie byliśmy znacznie lepsi od Valencii, a przy Novenie wykorzystaliśmy nasze doświadczenie, aby wytrzymać z zaskakującym Leverkusen. Czasem gramy lepiej, czasem gorzej, jednak ostateczny rezultat sprawia, że się uśmiechamy. Obecnie ten zespół Zinédine'a Zidane'a otwiera nam usta nie z powodu tego, że wygrywa, ale jak to robi. Potrafi on wykrzesać z siebie najlepszą piłkę w kluczowych dniach, kiedy puchar czeka już na boku boiska, a to umieją tylko zespoły zwarte, solidarne i przekonane o swej sile. Ta drużyna pokazało to w końcówce ligi, gdy Barça stąpała jej po piętach, w Cardiff z Juve, które zastraszyła, w Skopje naprzeciw United Mourinho i w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii, który dziś dobiegnie końca. I robi to, pokazując różne twarze, nie rezygnując z przeróżnych wariantów, jakie ma do zaoferowania ten sport w drodze do triumfu.

Spotkanie na Camp Nou było najlepszym przykładem uniwersalności zespołu. Real przez długi czas trzymał rygor w defensywnie, której liderowali Ramos i Varane, niczym imperatorzy, a na końcu posyłali podania naprzód. Jeżeli dochodziło już do inwazji na drugą połowę i trzymania piłki, to pojawiał się Isco i mieszanka środkowych pomocników, która mu towarzyszyła. Wszyscy zdolni do łamania linii i rozciągania gry. Następnie zaś, już w przewadze, strzelono gola, który ułatwia drogę w dwumeczu, a to dzięki kontrom Blancos. Szybkość, rytm i odwaga.

Wszystko krąży wokół siły fizycznej, która pozwala zawsze rozwijać grę po przerwie. Baterie z zeszłego sezonu, w którym dzięki rotacjom Zidane'a i pracy Antonio Pintusa zespół lśnił najmocniej, nie wyczerpały się jeszcze zupełnie. Co logiczne, po odpoczynku związanym z meczami towarzyskimi latem, wrócił dominujący Real. Uczciwie jest docenić pracę człowieka od przygotowania fizycznego. Nigdy nie czułem się tak silny jak podczas roku, który spędziłem w Monaco pod okiem Pintusa. Wobec piłkarzy był zarówno bardzo wymagający, jak i empatyczny, a jego obietnice się spełniały. Widzisz rezultaty. Wie, jak komunikować się z innymi. Jest ważną częścią sukcesu tego niezapomnianego zespołu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA