Pierpaolo Marino, były dyrektor sportowy Napoli, udzielił wywiadu na temat zbliżającego się meczu Realu Madryt z drużyną z Neapolu. Wspomniał, że próbował kiedyś sprowadzić do Włoch Lukę Modricia, chociaż cała operacja zakończyła się niepowodzeniem.
– Maradona jest dla nas niczym talizman. On zmotywuje Napoli niczym dynamit. Jeśli pojawi się w szatni, zmobilizuje piłkarzy bardziej niż wybuch. Jest wielkim motywatorem, był nim już w czasach, gdy grał w piłkę. Kiedy przemawiał, dawał drużynie zastrzyk pewności siebie i spokoju.
– Ten mecz jest niczym rozpoczęcie historycznego etapu odrodzenia Napoli. Przywołuje wspomnienia ze zdobycia pierwszego scudetto. Real Madryt ma w sobie coś, co fascynuje ludzi w Neapolu.
– To historyczna chwila, która jest niczym wisienka na torcie w odrodzeniu Napoli, które spadło na wiele lat do Serie B i zbankrutowało. Piękne zakończenie wspaniałej historii.
– W 2006 roku oglądałem mecz Dinama Zagrzeb z Hajdukiem Split. Grał wtedy Luka Modrić. Był bardzo młody, widziałem go i w przerwie zaprosiłem go na kolację, by przekonać go do transferu. Prezes De Laurentiis zgodził się na wyłożenie siedmiu czy ośmiu milionów euro, ale ostatecznie nie udało się sfinalizować operacji przez problemy biurokratyczne. Byliśmy w Serie B i nie mogliśmy kupować zagranicznych zawodników. Chciałem zostawić go na rok na wypożyczeniu w Chorwacji, ale nie dało się.
– Rok później odszedł za dwadzieścia milionów do Tottenhamu. Widziałem, jak Modrić się rozwijał, jak stawał się znakomitym pomocnikiem. Kiedy go obserwowałem, występował jeszcze na skrzydle.
– Mecz Real Madryt – Napoli w 1987 roku? Pamiętam, że relacja radiowa była bardzo dziwna. Można było usłyszeć tylko głosy dziennikarzy, żadnego hałasu ze stadionu. Pracowałem wtedy w Romie.
Napoli w 2006 roku było bliskie sprowadzenia Modricia
Wypowiedzi byłego dyrektora włoskiego klubu
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się