Marco Asensio pojawił się w strefie mieszanej po zakończeniu meczu z Sevillą. Pytano go o jego bramkę, przebieg spotkania i nastawienie, z jakim drużyna podejdzie do spotkania w niedzielę.
Jeden z autorów goli w meczu Pucharu Króla. Marco Asensio, cześć! Ależ golazo! Siedemdziesiąt czy osiemdziesiąt metrów biegu, a potem fantastyczne trafienie…
Tak, przyjąłem piłkę, ruszyłem z całą mocą, a kiedy byłem już sam na sam z bramkarzem, udało mi się dobrze wykończyć strzał.
Ten gol miał ogromne znaczenie dla drużyny, której nie szło za dobrze w pierwszej połowie.
To prawda. Spodziewaliśmy się, że nasi przeciwnicy od początku będą twardo grali, dlatego pierwszy gol na naszą korzyść trochę nas uspokoił i pomógł zamknąć mecz.
Naprawdę było tak trudno?
Sevilli nigdy nie można lekceważyć. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie należał do intensywnych. Szybko strzelili nam bramkę, ale na szczęście mieliśmy przewagę z pierwszego spotkania, a w dodatku – jak już mówiłem – wyrównaliśmy na 1:1 i byliśmy spokojniejsi.
W niedzielę mecz kończący rundę jesienną. Czy Real Madryt utrzyma serię bez porażki?
Zdajemy sobie sprawę, że w tym meczu zagramy o wysoką stawkę. Jeżeli wygramy, wykonamy kolejny krok w stronę mistrzostwa.
Sergio Ramos wrócił do domu i strzelił gola. Jak się czuje?
Dobrze. Jest spokojny, choć trochę smutny, że część kibiców Sevilli nie odwzajemnia uczucia, którym on ich darzy. To nasz kapitan, będziemy z nim bez względu na wszystko. Oczywiście, że przykro mu z powodu gwizdów, które usłyszał na swoim stadionie. Jest Sevillistą i zawsze to pokazywał, dlatego nie podoba mu się, że niektórzy kibice go obrażają.
Asensio: Sevilli nie można lekceważyć
Co o meczu sądzi Marco?
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się