REKLAMA
REKLAMA

Stałe fragmenty opcją także dla Barcelony

Katalończycy również są groźni pod tym względem
REKLAMA
REKLAMA

Znawcy opowiadają, że takie mecze jak ten dzisiejszy rozstrzygają się przez detale. Pojedyncze błędy, które mogą maksymalnie wpłynąć na przebieg gry. Dlatego zawodnicy powinni być specjalnie skoncentrowani przy stałych fragmentach gry. Pod tym względem Barcelona w ostatnich Klasykach była w doskonałej dyspozycji.

W dwóch ostatnich starciach na Camp Nou Blaugranie udało się zdobywać gole po stałych fragmentach. W kwietniu zrobił to Piqué, sezon wcześniej Mathieu. Do tego dochodzi na przykład bramka Bartry w finale Pucharu Króla w 2014 roku. Przy tych dośrodkowaniach ważny jest też podający czy wypracowanie pozycji strzelającemu.

Odpowiedzialnym za pracę przy stałych fragmentach jest Juan Carlos Unzue, drugi trener Barcelony. Zawsze gdy dochodzi do wolnego, rożnego czy innej szansy do dośrodkowania, Hiszpan podnosi się z ławki z tablicą i szybko rozdaje serię wskazówek kolejnym graczom.

Historycznie Barcelona raczej nie była ekipą, która żyje z tego typu akcji, poza bezpośrednimi rzutami wolnymi. W ostatnich latach tendencja zmieniła się, ale dotyczy to całej piłki. Każda nowoczesna drużyna, która ma aspiracje do różnych celów, musi pracować nad tym aspektem, bo to względnie łatwy sposób na zdobycie bramki.

Najlepiej poprawę Katalończyków oddają liczby. W tym sezonie 13 z 55 goli zostało zdobytych po stałych fragmentach, wliczając bezpośrednie wolne i karne. Ponad 23% goli ze stojącej piłki. Na pewno Zidane i jego sztab muszą zwrócić na to uwagę, bo Barcelona poszuka przewagi także na tym polu. MARCA jako kluczowych wymienia Ramosa, Pepego i Varane'a.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA