REKLAMA
REKLAMA

Przyszłość Jamesa pod znakiem zapytania

Kolumbijczyk nie liczy się dla Zidane'a
REKLAMA
REKLAMA

Isco przeżywa swój najlepszy okres w tym sezonie. Hiszpan wystąpił w dwóch kluczowych meczach z Atleti i Sportingiem od pierwszej minuty, a do tego rozpoczęto rozmowy na temat odnowienia jego umowy, która wygasa w 2018 roku. Na drugim biegunie znalazł się za to James.

Dzisiaj nawet nie ma śladu po Kolumbijczyku, jaki czarował w swoim pierwszym sezonie. Pod względem minut atakujący jest 20. graczem w drużynie, a za nim z zawodników z pola znajdują się tylko Coentrão, Mariano i Casemiro. Ten ostatni jest tak nisko tylko z powodu 2-miesięcznej rehabilitacji po pęknięciu kości strzałkowej. James nie odgrywa dzisiaj nawet drugoplanowej roli, a im dalej w sezon, tym jego sytuacja wygląda coraz gorzej. W lidze rozegrał 29 minut w ostatnich 7 meczach, a w Lidze Mistrzów nie pojawił się nawet na murawie w ostatnich dwóch starciach.

Zidane nie potrafi znaleźć porozumienia z piłkarzem i MARCA podaje, że obaj oddalili się od siebie. Klub ma coraz większe wątpliwości co do pracy zawodnika na treningach. Na razie jednak nie ma żadnych ruchów w kwestii odejścia, bo działacze są przekonani, że James może spokojnie eksplodować z formą poza Realem. Kolumbijczyk ma potencjał i pozostaje pytanie co z nim zrobić: zarobić około 70 milionów euro czy dalej w niego wierzyć? W ojczyźnie większość ekspertów chce jego transferu. Przyszłość Jamesa pozostaje pod wielkim znakiem zapytania.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (68)

REKLAMA