REKLAMA
REKLAMA

Benzema poza klubem nietykalnych

Francuz zmieniany w 90% meczów
REKLAMA
REKLAMA

W Warszawie Karim Benzema schodził na ławkę z bardzo kwaśną miną. W tym sezonie Francuz to tradycyjna pierwsza zmiana. Do 70. minuty jego numer zawsze wyświetla się na tablicy sędziego. Problem pojawia się, gdy zawodnik czuje, że gra dobrze, a trener decyduje się go zdjąć, jak miało to miejsce w starciu z Legią. Atakujący miał bezbarwne spotkania, ale nie było tak w Polsce. Kolejna taka zmiana sprawia, że Benzema jest zdecydowanym liderem wśród najbardziej zmienianych napastników w Europie.

Przyjście Moraty zmusiło Zidane'a do rozdzielania minut. Nie widać tego samego w takich klubach jak Bayern, Barcelona, City, PSG czy Atleti. Gdy Benzema zmieniany jest w 90% swoich meczów, na przykład Lewandowski jeszcze nie zszedł z boiska. Jeśli chodzi o innych gigantów, Griezmann był zmieniany w mniej niż połowie spotkań, Suárez tylko w 4 z 14, a Agüero w 3 z 10. Wszyscy mają na koncie więcej goli, ale wszyscy grali też dużo więcej.

Najwięksi krytycy zapewniają, że w ostatnich latach Benzema nie miał prawdziwej rywalizacji. Z drugiej strony, w innych wielkich klubach podstawowi napastnicy nie mają żadnego poważnego cienia i nikt nie podważa ich pozycji. Tylko w Juventusie Higuaín ma za plecami Mandžukicia.

Zidane na początku sezonu postawił na Moratę, bo Benzema leczył kontuzję pleców. Po powrocie Francuza dostawał on kolejne szanse na dochodzenie do formy. Po meczu z Vitorii powstała spora debata na temat statusu Moraty, po której Hiszpan wybiegł razem z Benzemą od pierwszej minuty w Warszawie. Tam jednak lepiej zaprezentował się Francuz, a wszyscy zgodzili się, że po jego zejściu ekipa miała problem z grą w ataku.

Tutaj znajdziecie grafikę Marki do tego artykułu [w kółeczku procent meczów ze zmianą, a na dole kolejno: rozegrane spotkania, pierwszy skład, zmiany, minuty, gole].

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (38)

REKLAMA