Wypełniony aż czterema pojedynkami tydzień powoli dobiega końca. Koszykarski zespół Realu Madryt potknął się w nim po raz pierwszy w sezonie, ale nie może uznać go za całkiem stracony. Wspomnienia będą jeszcze milsze, jeżeli zawodnicy nie zlekceważą niedzielnego starcia w Lidze Endesa, przeciwko Tecnyconta Saragossa, i zachowają pozycję lidera.
Sponsorzy tytularni w hiszpańskiej koszykówce zmieniają się nad wyraz często. Saragossa była jednym z wyjątków, bowiem od samego powstania, czyli 2002 roku, kojarzyła się z bankowym przedsiębiorstwem oszczędnościowym CAI. Sponsora zmieniła dopiero przed startem tego sezonem i obecnie występuje pod nazwą Tecnyconta. Klub zmienił również zawodników, ale pozwolił kontynuować pracę trenerowi, Andreu Casadevallowi. Cele, jakie przed nim stawia, to awans do Pucharu Króla, powrót do ligowych play-offów i, kto wie, może nawet do rozgrywek europejskich.
Niedzielnie starcie będzie dla madrytczyków jednym z tych mniej istotnych i teoretycznie łatwiejszych. Saragossa wcisnęła się w terminarz pomiędzy Mediolan a Galatasaray, tydzień przed potyczką z Barceloną. Drużyna nie może narzekać na nudę, ale przez to nie czuje się ani wypoczęta, ani odpowiednio przygotowana. Rotacja w najbliższym meczu powinna być bardziej urozmaicona, co jednak nie powinno przeszkodzić w podejściu do niego z tak wysokim zaangażowaniem, jakie gracze zaprezentowali w czwartek w EuroLidze.
Real Madryt zmierzy się z Tecnyconta Saragossa w niedzielę, o godzinie 12:30, w Palacio de los Deportes. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 6. kolejki sezonu zasadniczego Ligi Endesa.
Kulminacja wyczerpującego tygodnia
Koszykarze podejmą u siebie Saragossę
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się