Weekend podczas przerwy reprezentacyjnej Zidane wykorzystał na podróże i odpoczynek. Po powrocie do pracy czeka go bowiem trudne wyzwanie – musi przygotować zespół do wyjazdowego meczu z Betisem. W sobotę Real Madryt odwiedzi stadion, który dla Francuza ma wyjątkowe znaczenie. Nigdy nie zdołał wywieźć z niego kompletu punktów. To słaby prognostyk, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że presja na wygraną po czterech kolejnych remisach jest już bardzo wysoka.
Jako czynny piłkarz Zizou po raz pierwszy odwiedził Benito Villamarín w grudniu 1995 jeszcze w barwach Girondins Bordeaux. To wtedy oczarował świat niesamowitym trafieniem z 45 metrów. Mimo niecodziennej urody tej bramki, jego zespół nie potrafił wywieźć z Sewilli korzystnego rezultatu i przegrał 1:2.
Kolejny mecz na stadionie Betisu Zidane rozegrał już jako zawodnik Królewskich. Wtedy także trzy punkty zostały w rękach gospodarzy, a sytuacja Realu w lidze zrobiła się niemal tragiczna. Piłkarskie osiągnięcia na arenie w Sewilli dopełniają trzy późniejsze remisy.
Pecha na Villamarín nie przezwyciężył nawet w roli trenera. Co więcej, to właśnie na tym obiekcie zaliczył pierwszą wpadkę jako szkoleniowiec Los Blancos. W minionym sezonie jego gracze zremisowali 1:1 i pozwolili uciec liderującej Barcelonie na siedem punktów.
Zizou jeszcze nie wygrał na Villamarín
Pechowy stadion Francuza
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się