Mija sto dni od operacji, której poddał się Keylor Navas po zakończeniu poprzedniego sezonu. W klinice Rúber 9 czerwca zabieg przeprowadzali doktorzy Van Dijk, Ripoll i De Prado. Według wydanego później komunikatu operacja zakończyła się sukcesem. Mimo tego i wysiłków bramkarza, który zrezygnował z urlopu na rzec rehabilitacji, nie udało się przyspieszyć terminu powrotu na boiska. Na dzisiejszej konferencji prasowej Zidane przyznał, że chociaż Kostarykanin codziennie robi postępy, nie da się określić, kiedy wznowi pracę w pełnym wymiarze.
Przez całe lato Navas regularnie stawiał się w miasteczku sportowym Valdebebas, by przy wsparciu sztabu fizjoterapeutów wracać do sprawności. Ostatnie doniesienia prasowe dodawały optymizmu – golkiper trenował na murawie. Niestety AS podaje, że kontuzjowana noga ciągle nie jest w pełni sprawna, a piłkarz odczuwa ból.
Problemy ze ścięgnami pojawiały się już w poprzednim sezonie. Selekcjoner reprezentacji Kostaryki, Paulo César Wanchope, zwrócił uwagę na jego stan, mówiąc: „Keylor ma dwie opcje. Albo leczenie, albo operacja”. Wcześniej kontuzja nie była ujawniana opinii publicznej. Początkowo zdecydowano się na leczenie zachowawcze osoczem bogatopłytkowym, a mimo to bramkarz ominął siedem spotkań. Dzisiaj, po operacji, rehabilitacji i trzech miesiącach przerwy nadal nie wiadomo, kiedy Navas wróci do gry.
Sto dni od operacji Keylora
Wciąż nie wiadomo, kiedy wróci do gry
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się