Napastnicy wygrywają mecze, a Sergio Ramos wygrywa finały. Tak od kilku lat wygląda rzeczywistość w Realu Madryt. Wszystko zaczęło się od pamiętnego finału w Lizbonie w 2014 roku i bramki strzelonej w 92 minucie 48 sekundzie spotkania z Atlético, która zagwarantowała dogrywkę i otworzyła drogę do wygrania Décimy. Jeszcze tego samego roku środkowy obrońca trafił ponownie. Tym razem w potyczce z San Lorenzo o klubowe mistrzostwo świata. Real pokonał Argentyńczyków 2:0, a Sergio otworzył wynik tamtego meczu. Kolejne gole to już bardzo świeża historia. Najpierw kolejny finał Ligi Mistrzów z Atleti w Mediolanie, a następnie wczorajsza potyczka z Sevillą o Superpuchar Europy. Cztery finały w ciągu dwóch lat i cztery gole Ramosa. W ostatnich latach Hiszpanowi nie udało się jedynie trafić do siatki w finałach Pucharu Króla i Superpucharu Europy w 2014 roku.
Liczby Ramosa w najważniejszych meczach mogą imponować i potwierdza to również historia oraz statystyki. Kapitan Królewskich jest jedynym obrońcą w historii futbolu, który strzelał gola w trzech europejskich finałach. 30-latek zapisał się również w annałach Realu Madryt. Sergio jest trzecim piłkarzem Los Blancos, który trafiał do siatki w przynajmniej trzech europejskich finałach. Wcześniej ta sztuka udała się jedynie Raúlowi, który w latach 2000–2002 zanotował identyczny wynik, oraz Di Stéfano, który pokonywał bramkarzy w pięciu rożnych europejskich finałach w latach 1956–1960.
Ramos królem finałów
Sergio nie zawodzi w najważniejszych momentach
REKLAMA
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się