REKLAMA
REKLAMA

Asensio mógł grać w Barcelonie

Duma Katalonii wolała jednak Douglasa
REKLAMA
REKLAMA

Od grudnia 2014 roku Marco Asensio jest piłkarzem Realu Madryt. Hiszpan ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Espanyolu i dopiero wczoraj zaprezentował się szerszemu gronu kibiców Królewskich. I to w jakim stylu. 20-latek strzelił pięknego gola otwierającego wynik meczu z Sevillą i dał jasny sygnał, że nie zamierza spędzić tego sezonu na ławce rezerwowych. Historia mogła potoczyć się jednak zgoła odmiennie i Asensio mógł dziś reprezentować barwy Barcelony.

Kataloński Sport informuje, że pomocnik latem 2014 roku był blisko dołączenia do Barçy. Porozumienie między Mallorką a Barceloną było już praktycznie kompletne, a sam zawodnik miał być bardzo zadowolony z przenosin do Dumy Katalonii i ponoć szukał już nawet domu w prowincji Castelldefels. Już wtedy graczem interesowało się mnóstwo klubów, ale Barça miała być przed wszystkimi i była gotowa zapłacić oczekiwane 4,5 miliona euro. Problem polegał jednak na tym, że włodarze zespół z Camp Nou chcieli zapisać część kwoty w formie zmiennych, co nie było na rękę drużynie z Balearów, która oczekiwała zapłaty pełnej kwoty z góry. Andoni Zubizarrreta i Antoni Rossich, którzy odpowiadali wówczas za transfery zdecydowali się więc zrezygnować z Asensio.

Negocjacje w sprawie transferu Marco zostały zerwane i ostatecznie Barcelona nie zapłaciła za niego 4,5 miliona. Co ciekawe, tego samego lata Zubizarrreta i Rossich nie mieli problemu, by wyłożyć większe pieniądze za Douglasa. Brazylijczyk trafił na Camp Nou za 5,5 miliona (4 zapłacone od razu i 1,5 zmiennych) i do dziś zagrał jedynie w siedmiu meczach. Asensio rozegrał z kolei świetny sezon w Espanyolu i ma przed sobą świetlaną przyszłość w białych barwach. Kibice Realu Madryt mogą cieszyć się i być wdzięczni za nieporadność oraz niezdecydowanie ówczesnych dyrektorów Barcelony i pełni optymizmu czekać na dalszy rozwój hiszpańskiej perły.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA