Od czasu do czasu informujemy Was o tym, co słychać u byłych zawodników Realu Madryt. Tym razem wypada kilka słów poświęcić Ivanowi Sanchezowi Rico-Soto, noszącemu przydomek Riki.
Ten 24-letni napastnik w sezonie 2003-04 był – wraz z Roberto Soldado – postrachem bramkarzy Segunda Division B. Właśnie ci dwaj zawodnicy mieli chyba największy udział w tym, że minigalacticos awansowali do baraży o awans do Segunda Division. Niestety, do wyższej klasy rozgrywek nie udało się naszej drużynie awansować, ale świetna forma Rikiego sprawiła, iż spełnił swe marzenie o grze w Primera Division, przechodząc do Getafe CF.
W nowym klubie zapomniał, jak się strzela bramki; dość powiedzieć, że w 14 meczach ani razu nie trafił do siatki, natomiast w Realu B zdobył w poprzednim sezonie 20 goli. Przeskok o 2 klasy rozgrywkowe okazał się bolesny... Zła passa odwróciła się dziś w meczu Getafe – Racing Santander. Riki zagrał od 1. do 66. minuty i 2 razy pokonał bramkarza gości. Pierwszą bramkę zdobył w 4. minucie, wykorzystując podanie Craioveanu, a drugą – po półgodzinie gry, znów zachowując się w polu karnym jak rasowy snajper. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0.
Zobaczymy, czy Riki w nowym roku będzie kontynuował swą strzelecką passę. Miejmy tylko nadzieję, że po jego strzałach nie będzie musiał wyciągać piłki z siatki Casillas.
(got. getafecf.com)
Dwie bramki Rikiego
"Rikigol" przypomniał o swoim istnieniu...
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się