– Bańka finansowa w Premier League? Jeśli spojrzymy na to, ile wydaje się na kadrę sportową, to właśnie tam widać problem z nieprzestrzeganiem równowagi finansowej. Real i Barcelona wydają na kadry tyle, ile niektóre kluby Premier League… Trzeba patrzeć na koszty. Zawsze patrzę na to, ile kto na to wydaje, przy czym City to osobny przypadek, o czym opowiadałem już wiele razy. Mnie martwi to, że nie przestrzega się zasad kontroli ekonomicznej i racjonalnego zarządzania finansami. Mówiłem o tym także niedawno w Londynie na forum Financial Times w obecności szefa Premier League i przedstawicieli niektórych angielskich klubów. Ten model, do którego oni zmierzają, czyli wydawanie 80–85% przychodów plus bilansu netto z transferów jest bardzo niepokojący, bo nieuchronnie doprowadzi do większych strat. A te straty będzie można ratować tylko wtedy, gdy klub awansuje do europejskich pucharów. Problem w tym, że większość klubów, które pójdą tą drogą, do tych rozgrywek się nie dostanie. To stworzy bańkę zadłużenia.
– Gdybym przejął się lamentem, jaki kilka lat temu urządził prezes Realu Madryt, to teraz wszyscy mieliśmy być pod wodą, a jednak oni nadal pozostają na czele, prawda? Wtedy wyglądało to tak, jakby świat miał się zawalić z dnia na dzień. Trzeba jednak zachowywać perspektywę i patrzeć na sprawy spokojniej. Uważam, że to ważne, że nasze kluby wciąż są konkurencyjne, a my walczymy o to, żeby wszystkie zespoły nie mogły oszukiwać, zwłaszcza kluby-państwa. W tej sprawie chciałbym jednak mieć większe wsparcie ze strony wielkich klubów, bo kiedy idziemy z tym do Unii Europejskiej, zgłaszamy te sprawy sami. Gdy składamy skargi do UEFA, też jesteśmy sami. Narzekać narzekają, ale zaskarżać już nie chcą. Teraz wręcz wygląda, jakby się zaprzyjaźnili i ściskali z Al-Khelaïfim. No cóż...
– My mamy, a raczej wy macie dziś obsesję, że za mało się inwestuje w transfery, a ja twierdzę raczej, że za mało mówi się o marnotrawstwie. Jeśli przepłacasz za zawodników, z których potem nie korzystasz, to właśnie mamy przykład takiego rozrzutnego modelu. Ilu piłkarzy kupionych przez Premier League wraca później do swoich dawnych klubów, bo nie grają? Bardzo wielu i nikt w Anglii o tym nie mówi. Moim zdaniem hiszpański futbol jest dużo bardziej nastawiony na akademie, szkolenie i rozwój zawodników. Historycznie tak właśnie było i dzięki temu nie potrzebujemy aż takich inwestycji z zewnątrz. A jeśli już się inwestuje, kluby starają się robić to rozsądnie.
– Czy La Liga zacznie wydawać więcej na transfery? Będzie trochę większa zdolność inwestycyjna… ale nie dużo większa. Barcelona może wejść w sytuację, która pozwoli jej generować wyższe przychody i mieć większe możliwości. Nasze obroty będą rosły. Model Premier League może jednak sprawić, że nasze kluby po prostu nie będą miały dostępu do niektórych piłkarzy. UEFA już o tym ostrzega: klubom grającym w Europie pozwala się przeznaczać 70% przychodów na inwestycje w kadrę sportową, ale ci w Anglii, którzy nie grają w europejskich pucharach, będą wydawać więcej niż zarabiają. Każdy ma jednak swoje kompetencje. UEFA nie może zmusić klubów spoza europejskich rozgrywek, by nie przeznaczały 85% swoich budżetów na koszty kadry. Angielska piłka dzisiaj znajduje się w procesie dwubiegunowym. Kluby tworzą swoje przepisy, a potem rząd chce powołać kolejnego regulatora, by kontrolować to w inny sposób… Premier League ryzykuje coraz bardziej.
– 70 milionów straty finansowej całej La Ligi przy 4 miliardach euro przychodu nie powoduje problemu z niewypłacalnością. Sytuacja ekonomiczna jest prawidłowa, a największe banki inwestycyjne świata chcą przyjść finansować hiszpańskie kluby. Od czasu COVID-u frekwencja na stadionach wzrosła z 65% do 85%. To oznacza więcej zasobów. Nadal mamy też margines wzrostu, a do tego dochodzą jeszcze wyjątkowe doświadczenia dla kibiców.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.