2 grudzień 1995 roku. Jorge Valdano w 60 minucie meczu z Sevillą decyduje się na zdjęcie z boiska Amavisci, w miejsce którego pojawia się chłopak z długimi, podobnymi do Redondo włosami - był to Guti. Dziś señor Guti. Jutro minie dziewięć lat od debiutu 'czternastki' i stanie się to w momencie, w którym Guti prezentuje jedną z najlepszych form w karierze. Stał niekwestionowanym graczem w jedenastce Garcia Remona.
Dziewięć lat zajęło Gutiemu stanie się Galactico. Dziś nim jest. Stał się kluczowym zawodnikiem w taktyce Remona (teraz odpocznie z Villarreal, by w meczu z Romą być w jak najlepszej kondycji) i ma najlepszy moment od czasu debiutu. Rozegrał osiem spotkań z rzędu, a przez 10 sezonów nigdy dotąd nie zagrał tylu minut przez 13. kolejek Primera Division.
Guti musiał się przystosowywać do różnych pozycji i zawsze mu się to udawało. Grał na swojej naturalnej pozycji mediapunta, ofensywnego pomocnika, ale również jako środkowy napastnik (w sezonie 2000/01 strzelił 14 bramek w lidze), a teraz jako defensywny pomocnik. I na tej pozycji zaskakuje umiejętnością odbioru, a także talentem w konstruowaniu akcji, dzięki czemu Real Madryt odzyskuje równowagę na boisku. Guti ma coraz lepsze statystyki od takiego specjalisty jakim był Makelele. Stał się liderem pomocy, graczem kompletnym i dzięki jego grze skończyły się dyskusje na temat środka pola Królewskich. Zdobył również powołanie do reprezentacji.
O Gutim wypowiedział się również Fernando Redondo: - Obecnie Guti wykonuje swoje zadania bardzo dobrze, choć wciąż potrzebuje czasu by lepiej poznać pozycję na której gra. Jest bardzo inteligentny i ma wspaniałą technikę. Z obecnej drużyny to on najbardziej przypomina mnie.
Jubileusz Gutiego
Dziennikarze gazety Marca znów chwalą (mało powiedziane) Gutiego
REKLAMA
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się