REKLAMA
REKLAMA

Luque: Real ma piłkarzy, którzy mogą rozstrzygać mecze

Wywiad z byłym graczem Depor
REKLAMA
REKLAMA

Albert Luque to były piłkarz Deportivo. Hiszpan grał w tym zespole w latach 2002-2005, kiedy klub ciągle przeżywał czasy świetności. W Depor grał też wówczas Victor, obecny trener klubu. Luque opowiada o tym, o odczuciach względem Realu, a także o wspomnieniach z nim związanych w wywiadzie dla Asa.

Deport wygrało na Bernabéu w lidze tylko dwa razy, ostatnio w 2004 roku przy twojej bramce. Przypominasz to sobie?
Przyjechaliśmy, będąc w trudnej sytuacji, ale tamto Depor rozwijało się w trudnych spotkaniach. Dostałem podanie od Pandianiego, uderzyłem piłkę wysoko, bo bardzo wierzyłem wtedy we własne możliwości, a stałem obok Michela Salgado. Później stanąłem naprzeciw Ikera, który w tamtych momentach był moim kolegą z reprezentacji i dobrze go znałem. Wiedziałem, że będzie bronił aż do końca i że kryje większość dolnych stref bramki. Strzeliłem i wpadło. Bramka była bardzo ładna, jednak potem bardzo dobrze broniliśmy.

Darzysz specjalnym uczuciem jakąś inną bramkę?
Inny gol, który został w mojej pamięci, został strzelony Milanowi w 4:0 na Riazor. Pierwszy mecz przegraliśmy 1:4, a drugie byłem fantastycznym spotkaniem. Strzeliłem na 3:0, które dawało nam awans na krótko przed przerwą. To było niesamowite, ponieważ graliśmy o półfinał Ligi Mistrzów przeciw Milanowi z jego wielkich czasów, to samo było z Realem, z którym wygraliśmy na Santiago Bernabéu.

W twoim pierwszym roku w Depor zbiegłeś się z Makaayem i Tristánem. Można powiedzieć, że to była era swoistego BBC w Depor?
Nie myślałem o tym, ale trochę tak. Grałem na lewej stronie, Makaay na prawej, a Diego z przodu. Mieliśmy wiele potencjału ofensywnego i atak na najwyższym poziomie. Prawda jest tak, że Diego zdobył wcześniej Pichichi, Makaay w tamtym sezonie wygrał Złoty But, a ja byłem wówczas w najlepszym momencie mojej kariery. Można to trochę porównywać, ale w BBC jest Cristiano…

Newcastle zapłaciło Depor za ciebie czternaście milionów euro w 2005 roku. To była ostatnia przysługa dla klubu?
Bardzo mi się podobało w Depor, ale klub zakomunikował mi, że dostał bardzo dobrą ofertę i że brakuje mu pieniędzy. Pierwszy raz od pięciu lat nie był w Lidze Mistrzów i miał problemy.

Jakie możliwości ma Depor, aby to powtórzyć?
Widziałem ostatni mecz z Villarrealem i bardzo mi się podobał. Przede wszystkim do gustu przypadło mi to, że po stracie piłki, była odpowiednia presja i ustawienie, żeby ją odebrać. Bardzo podoba mi się nastawienie, które Victor przekazał zespołowi, ale przeciw Realowi będzie trudno, bo mają nowego trenera i będą mieć chęci, aby to zademonstrować.

Real Madryt wygląda na zdecydowanego faworyta?
Myślę, że będzie to wyrównany mecz z momentami Depor, ale Real Madryt jest faworytem, ponieważ na płaszczyźnie indywidualnej mają różnych piłkarzy, którzy rozstrzygają mecze.

Co oznacza przyjście Zidane'a?
To piłkarz, który osiągnął wszystko, jeden z największych w historii i dlatego cieszy się szacunkiem wszystkich, co jest bardzo ważne w szatni takiej jak ta Realu. Zidane jest dla niej liderem i chcą to pokazać. Myślę, że to przyjście jest dobre dla Realu Madryt, ale teraz trzeba to zademonstrować z ławki trenerskiej.

Victor był twoim kolegą w Depor. Wyglądał na takiego, który wyrośnie na trenera?
Kiedy jesteś piłkarzem, nie planujesz tego. Ale prawdą jest, że Victor był bardzo skrupulatnym piłkarzem, przez dwadzieścia cztery godziny żył piłką i nie chciał, aby umknął mu żaden szczegół. Sądzę, że przełożyło się to na jego trenowanie, pracuje wiele z zespołem, studiując dogłębnie przeciwnika. To trener z bardzo nowoczesną mentalnością, który może bardzo przysłużyć się piłce. Myślę, że jego pojawienie się Depor jest dobre.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA