Iker Casillas pozytywnie przyjął wywalczenie punktu w Kijowie. Przyznał, że awans z grupy jest w rękach Królewskich, wystarczy pokonać Bayer Leverkusen na Santiago Bernabéu w meczu, który odbędzie się 23 listopada. – Po sytuacji, w jakiej byliśmy przed meczem z Dynamo, najbardziej pozytywną rzeczą teraz jest fakt, że awans jest w naszych rękach. Pokonanie Bayeru na naszym stadionie da nam kwalifikacje do następnej rundy – powiedział bramkarz Blancos, który po raz kolejny był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku w meczu z Dynamo, pomimo puszczenia dwóch bramek – Mieli dużo szczęścia przy pierwszym golu, kiedy piłka odbiła się od Paco i zmieniła kierunek. Graliśmy dobrze, pomimo zimna, mieliśmy kontrolę. Drużyna umiała się podnieść, mimo iż przegrywaliśmy 2:0 i perspektywy wyjścia z grupy były bardzo skomplikowane.
- Real Madryt nie powinien być krytykowany w kontekście dzisiejszego meczu. Graliśmy z trudnym przeciwnikiem, na jego terenie, na którym ciężko jest z nim wygrać. Nie przyszło nam to z łatwością, ale uzyskaliśmy korzystny remis, który jest wynikiem najbardziej sprawiedliwym. W następnej rundzie wygramy u siebie – oświadczył Iker.
Casillas odnowił umowę ze sportową marką Reebok i powiedział, iż chciałby przedłużyć swój kontrakt z Realem przed końcem bieżącego sezonu. – Lepiej, żebym przedłużył kontrakt przed latem. Koncentruje się na graniu i zwyciężaniu. Moim marzeniem jest pozostać w Madrycie na wiele lat. Najpierw chciałem grać w pierwszej drużynie, potem utrzymać w niej miejsce, a teraz chce tu grać przez wiele lat (…) – powiedział piłkarz. Wychowanek Królewskich nie poruszał ekonomicznych warunków nowego kontraktu, jednakże zapowiedział, iż poprosi o takie wynagrodzenie, na jakie zasłużył. Nie zwraca uwagi na pensje swoich kolegów z drużyny. – Dla mnie zasadniczą rzeczą jest gra. Nie zwracam uwagi na to ile zarabiają moi kompani. Skupiam się na swojej osobie i to jest najważniejsze.
Casillas chwali grę Barcelony, aczkolwiek podkreślił, iż Katalończycy pożegnali się już z Pucharem Króla. – Barcelona gra bardzo dobrze, ale już odpadli z Pucharu Króla, który nie jest dziecinnym turniejem. Nasi inni główni rywale już prawie pożegnali się niestety z Ligą Mistrzów, jak Valencia i Deportivo – powiedział Iker, który ostrzegł Barcelonę porównując ją do Realu Madryt za kadencji Carlosa Queiroza, kiedy to po zachwytach na początku zespół zakończył sezon bez tytułów – To prosty przykład. W poprzednim sezonie byliśmy faworytami, zamierzaliśmy wygrać wszystko i w półtora miesiąca wszystko przegraliśmy. Teraz sytuacja może być odwrotna. Mamy listopad i gra Barcelony jest niespodzianką, ale pozostało do rozegrania jeszcze wiele spotkań i wszystko może się zdarzyć.
zdjęcie: realmadrid.com
Barcelona niczym Real za Queiroza?
Iker Casillas uważa, iż Barcelona może skończyć jak Real Madryt za kadencji Carlosa Queiroza.
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się